Jan Łukasz Górski, autor bloga mathmed.blox.pl

 

Jan Łukasz GórskiImię i nazwisko: Jan Łukasz Górski

Podstawowe informacje: Ukończyłem Uniwersytet Medyczny w Łodzi w 2011 roku. Umiłowanie optymalnych rozwiązań doprowadziło mnie do poznania organizmu ludzkiego, pozwalając na wykonywanie zawodu lekarza.  Wcześniej, jako  student i uczeń, byłem zaciekły w zgłębianiu tajników wiedzy, które nie należały do najbardziej przydatnych na uczelni. Prywatnie od zawsze zainteresowany meteorologią, informatyką i nowymi technologiami, zarówno na poziomie konsumenta i twórcy, wraz z ich wykorzystaniem w codziennym życiu. Najbliżsi zaszczepili mi miłość do natury i troskę o zasoby naturalne, która cały czas ewoluuje. Żyłkę eksperymentatora nabyłem już w najwcześniejszym dzieciństwie. Jednak  wierzę, że to dopiero początek długiej drogi, w której niejeden problem uda się jeszcze (razem z Czytelnikami) rozwiązać. 

Data powstania bloga: styczeń 2010

Adres bloga: mathmed.blox.pl

Kontakt: janlgorski@gmail.com

 


Niedawno miałem okazję wziąć udział w krótkim wywiadzie. Chciałbym podzielić się z moimi Czytelnikami odpowiedziami na te pytania w zakresie strony 'o autorze'.


Pierwsze kroki w blogosferze – dlaczego akurat blog? Początkiem mojego pisania była strona internetowa, blog jest w zasadzie niczym innym, ale w swojej specyfice wymaga znacznie mniej pracy od autora tekstów. Dobrze zbudowany blog umożliwia dotarcie do dużej grupy osób zainteresowanych poruszanymi na nim tematami, wyłączając konieczność  znajomości HTML, PHP I MYSQL.  Blog bazuje też na swojej dynamice, ułatwiając tym samym kontakt z Czytelnikami. Są to niewątpliwe atuty, które pozwalają zrezygnować z całkowitej kontroli, jaką daje strona internetowa. Blog oferuje za to więcej czasu, jaki można poświęcić na tworzenie ciekawych artykułów.

Jakie tematy pojawiają się na blogu? Staram się pisać na tematy ponadczasowe, dotykające ogólnych prawideł fizjologii, medycyny sportowej i aspektach matematycznych reguł rządzących medycyną, które nie zmienią się przez lata. Na blogu pojawia się też okazjonalnie elektronika, fizyka i programowanie. Nie da się jednak uniknąć poruszania tematów całkowicie doczesnych. Taka jest przecież idea bloga. Bardzo często, te skrajne cechy da się jednak pogodzić. Staram się tworzyć cykle tematyczne, aby podważyć tak silnie obserwowane ostatnio dążenie do skracania informacji, umieszczania jedynie obrazków z krótkim tekstem, okrajania, co w mojej opinii ma genezę w samych potrzebach użytkowników i świadczy pośrednio o braku zaangażowania. Niestety także i wyszukiwarki promują fabryki treści wypakowane zwięzłymi informacjami o niezweryfikowanej wiarygodności. 

Jak często pojawiają się wpisy i ile czasu zajmuje ich przygotowanie? Staram się, aby nie stwarzać niepotrzebnych przestojów w pojawianiu się nowych treści na blogu. Biorąc pod uwagę ograniczony czas na tworzenie notek, ilość nie powinna odbijać się na jakości. Gdyby starać się ustalić sztywne ramy czasowe, mogłoby się tak zdarzyć. Przygotowanie pojedynczego wpisu zajmuje zazwyczaj kilka godzin, z czego jednak samo redagowanie stanowi mniej niż połowę czasu. Każdy artykuł powinien stać na solidnych merytorycznych podstawach. Zdarza się nieraz, że za treścią artykułu stoi symulacja numeryczna, jej napisanie samo potrafi zająć kilka godzin.

Jakie korzyści płyną z blogowania (naukowe, środowiskowe, osobiste, finansowe)? Przygotowanie krótkiego artykułu na blog stanowi rodzaj intelektualnego dryfowania w określonym kierunku. Po drodze wiele pomniejszych problemów i zapomnianych reguł ulega wyjaśnieniu z pomocą źródeł, z których twórca korzysta. Notka powinna stanowić logiczną całość, w związku z czym, jej autor musi sam stworzyć i udokumentować swój tok myślenia zanim udostępni go dla innych.  Kiedy już udostępni, materiał jest weryfikowany przez dociekliwych Czytelników. A finalnie, stanowi pomoc dla spragnionych informacji Internautów. Każdy element tej układanki jest sam w sobie satysfakcją i korzyścią dla autora. 

Reakcja najbliższego środowiska naukowego na wieść o blogowaniu? Nie jestem pracownikiem naukowym. Przynajmniej nie w tej chwili. Środowisko znajomych i kolegów z pracy traktuje bloga z entuzjazmem i życzliwością, nie wykraczającą jednak poza wymogi społecznego minimum, jakie nakłada na nas cywilizacja. Nie spotkałem się jednak z negatywną reakcją.

Jak wygląda kontakt z Czytelnikami? Kontakt z Czytelnikami to jeden z ważniejszych aspektów blogowej przygody. Sprzężenie zwrotne informujące autora o jakości tworzonych treści, ich codziennej przydatności, które działa wieloma drogami. Począwszy od informacji z wyszukiwarki, ilości odsłon, odwiedzin, procent porzuceń, współczynników odrzuceń, wejść powracających i nowych użytkowników, poprzez sieci społecznościowe, kilkudniowe eksplozje odwiedzin z wykop., aż do bezpośrednich komentarzy na blogu i emaili wysyłanych na skrzynkę. Zdecydowana większość stanowi komentarz do wpisu, a niewielki odsetek to tak potrzebna konstruktywna krytyka umożliwiająca poprawę i zmianę treści, aby artykuł lepiej przystawał do faktów i uwzględniał pewne pierwotnie nie wzięte pod uwagę, aspekty. 

Wskazówka dla potencjalnych blogerów: o czym warto pomyśleć, gdy chcemy zacząć blogować?  Należy pamiętać na początku, żeby związać się z serwisem blogowym, który ma przyszłość, nie zmienia często zasad korzystania z usługi, a także pozwala na dużą ingerencję w wygląd strony. Dobrze byłoby zdecydować się na główną tematykę bloga oraz dobrać ją tak, aby później nie była to rzeczywistość klaustrofobiczna zarówno dla autora jak i Czytelnika. Za istotne uważam stosowanie tytułów przystających do treści, tytuł bowiem to brama przez którą bloga zasilają nowi Czytelnicy. Oczywiste jest, że ze względu na specyfikę nawigacji i ograniczoną możliwość jej tworzenia, blog będzie miał głównie odwiedziny z wyszukiwarek i bezpośrednie od zainteresowanych stałych Czytelników. Tych Czytelników należy zaangażować i zatrzymać przy pomocy wtyczek społecznościowych.

Czy prowadzone są statystyki wejść? Ilu czytelników odwiedza bloga w ciągu miesiąca? W moim przypadku, blog ma około 13000 odsłon w ciągu miesiąca. Liczba ta stale rośnie w miarę jak pojawiają się nowe  artykuły. Pozwolę sobie w tym miejscu wspomnieć o zarobkach na blogu. Kilka miesięcy temu założyłem konto AdSense, ponieważ reklamy Google uważam za najmniej drażniące dla Czytelników i lekkie, a na blogu znajduje się jedna reklama w panelu bocznym.  Powodem założenia bloga naukowego nie mogą być jednak przychody. W naszej rzeczywistości jest to nierealne, a patrzenie na siebie w roli fabryki treści i na Czytelników jak na grupę docelową odziera pisanie ze wspomnianej wyżej magii i satysfakcji. Blogowanie naukowe to nie jest masowa tematyka. 

Czy inne media społecznościowe również nadają się do celów komunikacji naukowej? Media społecznościowe wspomagają blogowanie, podobnie jak subskrypcje, przyciągając i przypominając stałym Czytelnikom o blogu. Obecnie pojawia się wiele całkiem popularnych vlogów na youtube, jest to jednak kolejny krok w eksponowaniu swojej prywatności - wizerunku. Strony internetowe statyczne, stanowią już lekko przebrzmiałą, choć cały czas w mojej opinii, skupiającą najwięcej informacji w Internecie, formą komunikacji. Jeśli ktoś ma dość czasu i motywacji, możne stworzyć własne usługi i dynamiczne strony www. Wtedy jednak tworzy się swój własny ekosystem i blog przestaje być potrzebny.

Czy istnieje polska blogosfera naukowa? Zdecydowanie tak. Żeby ją dostrzec wystarczy odwiedzić blog Emanuela Kulczyckiego - Warsztat badacza komunikacji, zajrzeć na researchblogging i przejrzeć inne agregatory blogów naukowych, które ostatnio stały się popularne jako samodzielne internetowe organizmy. Zdecydowanie, można też poczytać mathmed.blox.pl ;-)

Jestem członkiem agregatora naukowego researchblogging.org