moje przemyślenia

niedziela, 30 grudnia 2012

Nadchodzi koniec roku a wraz z nim podsumowanie działalności bloga. Udało mi się poruszyć wiele ciekawych tematów związanych zwłaszcza z medycyną sportową ze szczególnym naciskiem na bieganie i jazdę na rowerze, czyli dyscypliny dostępne dla każdego i z tego powodu popularne. Uważam, że jest to bardzo istotne, sport to bowiem bardzo ważny filar zdrowego trybu życia, przedłużający młodość i dobre samopoczucie. Pozwala jak najdłużej uniknąć stosowania farmakoterapii, która nieumiejętnie dawkowana doprowadza do nieodwracalnych zniszczeń.

Statystyki strony mathmed 2012

Zmienić i zrozumieć.

Społeczeństwo jest obecnie zalewane reklamami leków i niestety pewna część osób wierzy, że to one samodzielnie, zapewnią dobre samopoczucie. Wierzy w to też pewna część środowiska lekarskiego. Inni, przepisują leki, aby dopełnić obrazu dobrze spełnionego obowiązku. Być może niewyobrażalne wydaje się pójście do lekarza, który zamiast leków zaleci jedynie zmianę nawyków żywieniowych i wprowadzenie godzinnych spacerów z kijkami. Codziennie. Sport z początku bywa wyrzeczeniem, ale w mojej praktyce prowadzenia bloga, spotkałem się już z bardzo optymistycznymi historiami osób, które początkowo podupadły na zdrowiu, a następnie odzyskały je niemal w całości dzięki uprawianiu sportu. Zaowocowało to przebudzeniem miłości do treningów, swoistego pozytywnego uzależnienia. Wiele z tych osób żałuje teraz, że nie od razu, ale dopiero po upadku można podnieść się i zauważyć jak wiele tematów było zaniedbywanych. Albo jak niewiele zarazem potrzeba do szczęścia.

W sporcie nie chodzi o jedyny słuszny wybór, każdy najlepiej wie, co daje mu radość i pozytywne emocje. Warto zatrzymać się na chwilę w pędzie i uświadomić sobie, że najważniejsza jest systematyczność, radość, satysfakcja, nie tyle z pierwszych miejsc, co z samej rywalizacji, z piękna otaczającej przyrody, szansy na obcowanie z naturą, słuchania głosu swojego ciała i pozostawiania za sobą choć na chwilę, dojmującego miejskiego zgiełku. Sport w czasach galopującej cywilizacji jest walką nie tylko z własnymi słabościami, ale przede wszystkim z  wciągającym nas wirem szarej codziennej egzystencji. Oferuje sposób na dostrzeżenie  człowieka w drugiej osobie, poprzez obserwację i odczuwanie w sobie wspólnych nam wszystkim słabości. Nie jesteśmy już lekarzami, prawnikami, pacjentami, bogatymi i biednymi. W którymś momencie każdemu z nas tak samo trudno jest złapać oddech.

TworzyMy razem.

Być może to dobry moment na zakończenie filozoficznego wywodu, ale chciałbym przy okazji podzielić się z Czytelnikami kilkoma statystykami, dziękując jednocześnie za dodawanie mi motywacji, poprzez powracanie do bloga, czytanie kolejnych artykułów, pisanie do mnie e-maili, rejestrowanie się na Facebooku i wspólne tworzenie treści. Często pytam co jeszcze powinno być powiedziane, jaki temat nie pojawił się, a powinien, albo czy gdzieś nie popełniłem błędu. Dziękuję też uważnym Czytelnikom, poprawiającym moje błędy i niedopatrzenia w komentarzach. Dziękuję autorowi bloga globalnysmietnik.wordpress.com za nadzór nad merytoryczną treścią artykułów i ekulczycki.pl za niekomercyjne zainteresowanie blogosferą naukową. Liczę też, że pozostaniecie ze mną w kolejnym roku. Na końcu czas na najważniejsze podziękowania dla Justyny, która zawsze wspierała mnie w mojej pracy, poświęcając swój czas i wysłuchując moich przemyśleń, mojego poprawiania pozornie nieistotnych szczegółów. To także dzięki jej pracy, blog ma swój obecny kształt.

Plany na przyszłość.

W 2013 pragnę kontynuować pisanie o medycynie sportowej, ale zgodnie z zapowiedziami odpalić przynajmniej jeden interaktywny projekt ogólnego przeznaczenia. Pozwólcie, że pozostanie on jeszcze częściowo tajemnicą. Nie jestem przekonany, czy uda się stworzyć go w postaci mojego obecnego zamysłu. Blog wirtualnie zapracował na serwer (wypłata dopiero od 70 euro, za to na koncie około 40), być może zapracuje też na niewielkie prezenty dla Czytelników. Prywatnie skończyłem staż i rozpocząłem pracę w Zakładzie Diagnostyki Obrazowej jako lekarz rezydent na specjalizacji. Pięciogodzinny dzień pracy pozwala mi oprócz podnoszenia kwalifikacji zawodowych, realizować także moje zainteresowania i prowadzić bloga, pisząc artykuły z obecną częstotliwością.  

Statystyki bloga.

Przeczytaliście mnie w tym roku niemal 200 tysięcy razy, to prawie 10 razy więcej niż w roku poprzednim. Najbardziej popularne artykuły generowały największy ruch na blogu z wyszukiwarek. 20 tysięcy razy przeczytaliście artykuł o dobraniu rozmiaru ramy szosowej, 17 tysięcy razy o ustawieniu siodełka w rowerze. 11 tysięcy wyświetleń miała moja recenzja pulsometru Sigma 25.10.  Wiele z artykułów zaindeksowało się wysoko, nawet na tak zwane ‘trudne’ frazy, jak na przykład ‘pulsometr sigma’, ‘rozmiar ramy’, ‘próg mleczanowy’, ‘kadencja rower’, ‘jaki kask rowerowy’. To dzięki Wam, bo uznajecie, że treść notek jest warta podzielenia się z innymi. Dzięki temu coraz to nowe osoby odwiedzają bloga, dodając mi motywacji i pozwalając na propagowanie tematyki o której piszę. To właśnie dzięki Waszym linkom, a co za tym idzie wyszukiwarkom, tak wiele osób dowiedziało się o istnieniu mathmed. Rok pracy z blogiem oceniam bardzo pozytywnie. Oczywiście nie mam nic przeciwko, aby kolejny był jeszcze lepszy, czego Wam, jako i sobie, życzę.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

               Tak jak i większość Internautów jestem przeciwko wprowadzeniu ACTA w obecnej formie. Popieram manifestacje w tej sprawie online i spotkania w wielu miastach. Przy okazji problemu nastąpiło duże zjednoczenie sił, ludzie ze sobą współpracują i aż miło oglądać takie społeczne inicjatywy obywatelskie.

Plakat Anty ACTA

tu możesz kliknąć i zobaczyć duży plakat 

               Internet powinien pozostać wolny i poza całkowitą kontrolą, bo ta wspaniała doza chaosu przyspiesza postęp, zapewnia powszechność wiedzy i informacji. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak masywnym źródłem naukowym dla obecnych dzieci jest sieć. Niestety odbywa się to kosztem naruszania własności intelektualnej artystów, współtworzących Internetową rzeczywistość. Kultura, tak szeroka i niekontrolowana w sieci, w dużej mierze przyczynia się do zwiększenia dochodów wspomnianych tu ludzi. Być może to ktoś w ich imieniu wypowiada pewne frazesy, albo też to oni są dezinformowani przez swoich wydawców. Wydają się jednak wierzyć, że jedynym i słusznym rozwiązaniem jest wprowadzanie powszechnej inwigilacji oraz ściganie, głównie nastoletnich piratów, odcinanie im dostępu do internetu i sankcje karne.

               Czy na pewno jest to dobre rozwiązanie ? Bez sieci, być może duża część zakupujących płyty, w ogóle by o nich nie usłyszała ? Według prawników, zapisy w ACTA wespół z naszym prawem umożliwić mogą szereg patologicznych sytuacji, wiodących do rozbudowy administracji, inwigilacji, a także umożliwić szeroki dostęp podmiotów prawnych do danych prywatnych użytkowników internetu. Ludzie nie zostali odpowiednio poinformowani o treści zapisów ACTA, a nawet jeśli by zostali, prawdopodobnie nie byliby w stanie wywnioskować daleko idących konsekwencji. Większości brak przecież wykształcenia prawniczego. Nie jestem pewien również czy ludzie rozumiejący istotę działania Internetu oraz rozumiejący prawo są tymi samymi osobami. A takie osoby powinny brać udział w decydowaniu o tak ogólnych i powszechnych zapisach. 

Więcej w filmiku YouTube :

 

               Nie popieram ataków na strony rządowe, ani na niezależne blogi (jak na przykład na blog Kasi Tusk). Przypomina mi to atakowanie dziennikarzy podczas demonstracji, wybijanie witryn sklepowych i podpalanie samochodów. Zawsze należy się zastanowić jakim językiem trzeba rozmawiać i z kim się nie zgadzamy. Osoby postronne i dokumentujące wydarzenia, nigdy nie powinny stawać się celami ataków, nawet jeżeli obie strony konfliktu zdecydowały się rozmawiać pięściami. Niestety nie wszyscy podzielają moją opinię, a różnorodność jest naturalną cechą naszego świata. 

I Ty możesz zadziałać w sprawie ACTA. Zapraszam w tym celu na Wykop, zapraszam do przekazania swojej opinii posłom, drogą mailową i premierowi, za pomocą formularza na jego stronie internetowej. 

wtorek, 14 czerwca 2011

Internet jest Twój! Podoba mi się inicjatywa Mozilli. Internet apolityczny, pełen wolności prywatnych twórców i prywatnych odbiorców, bez kontroli, ale jednocześnie przesiewany przez sito umysłów czytelników. Czytajmy i oglądajmy to, co jest tego warte, w ten sposób tworzymy pojęcie wartości i bezwartościowości. Odsiewajmy ziarna od plew. Każdy twórca jest jednocześnie krytykiem i ocenianym. To pozornie chaotyczne środowisko, na podobieństwo pierwotnej zupy związków organicznych, może stworzyć nowe i wspaniałe wartości, ale tylko z pomocą użytkowników.

Pozostaw swój znak, Internet jest Twój, Zgierz

/ mój znak na stronie Mozilli

Mathmed Blog na Mozilli

/mój blog na stronie Mozilli

Akcja Mozilli tego nie zmienia, uświadamia i pozwala na chwilę zadumy. Twórczość kilku linii, minuta kreacji, przypomina, że nie tylko w tym momencie, ale na codzień tworzymy Internet, pozostawiając znaki naszej działalności. Podkreśla to, z czego przez większość czasu nie zdajemy sobie sprawy. Każda akcja podejmowana w sieci, odciska nasze piętno i to od nas zależy jakie ono będzie.

Wczoraj wieczorem przekroczyłem 10 000 wyświetleń mojgo bloga. Dziękuję Wam wszystkim za odwiedzanie mnie i wspólne meandrowanie zagadnień z pogranicza medycyny, biologii i matematyki. Dla mnie, czas spędzony na pisaniu jest odskocznią od codzienności, podróżą w czysto abstrakcyjne obszary, w które nie zapuszczam się codziennie. Jestem świadom odpowiedzialności, jaką jest przekazywanie informacji i dokładam starań, żeby były rzetelne i wartościowe. Ale to Wy macie szanse je oceniać w myśl wspomnianej dziś przez Mozillę maksymy. Internet jest Twój! Tym sposobem zatoczyliśmy idealne koło. Symbol perfekcji.

wtorek, 25 stycznia 2011

Odwieczne pytanie, czy istnieje wolna wola i czy jest dostępna dla człowieka ? Albo dla innych istot żywych ? Nietrudne jest odnalezienie kilku teorii na ten temat, używając chociażby wikipedii :

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolna_wola

A ja sam nie czuję się specjalistą w tym temacie. Mogę jednak powiedzieć, że swego czasu, nie sięgając do zewnętrznych źródeł tak sobie dumałem na ten temat. Wydumałem coś, dla mnie, zaskakującego. Otóż nie ma wolnej woli. Nie istnieje nawet hipotetyczna możliwość podjęcia w danej sytuacji różnych decyzji. Można podjąć tylko jedną. Wytłumaczenie tego może być trudniejsze od samej teorii. Nie dlatego, że jest wyjątkowo abstrakcyjne, ale… spróbujmy.

Teoria: Człowieka, tak jak każdą inną istotę żywą, można rozpatrywać jako pewien układ z cybernetycznego punktu widzenia. Człowiek ma pamięć, dość ulotną, ale jednak. Ma zmysły, którymi postrzega świat. Pamięć pomaga nam czerpać naukę z błędów i sukcesów przeszłości, a więc w podobnych sytuacjach, podejmować inne decyzje. W danej, jednak, sytuacji posiadamy dany stan pamięci i dany stan emocjonalny. Rzeczywistość serwuje nam pewne bodźce. Oznacza to, że ten układ może wyprodukować tylko jeden, możliwy rezultat w danej chwili. Jeśli więc rzeczywistość wokół nas nie ma wolnej woli, my również w danej chwili podejmujemy tylko jedną możliwą decyzję, to rzeczywistość może się dalej toczyć tylko na jeden sposób. Indukcyjnie rozumując, brak wolnej woli w jednej sytuacji, powoduje, brak wolnej woli w kolejnych. Oznacza to, że od początku istnienia, żadna istota nigdy nie dysponowała wolną wolą, a rzeczywistość, w tym powstanie i zachowanie się każdego człowieka  można było od początku istnienia przewidzieć.

W praktyce jednak, nie jest to możliwe, tak jak nie jest możliwe przewidzenie pogody na miesiąc do przodu. Związane jest to ze złożonością procesów w przyrodzie, a co za tym idzie silną nieliniowością. W praktyce, nieliniowość oznacza, że ruch skrzydeł motyla na jednej półkuli, spowoduje powstanie huraganu na drugiej, za pewien czas.  Żeby to przewidzieć nie wystarczy model idealnie odwzorowujący dynamikę danych oddziaływań, ale też pomiar wartości mających wpływ na tę dynamikę z zerowym błędem i z nieskończoną gęstością przestrzenną. Nie tylko brak wiedzy o zjawisku spowoduje niezgodność prognozy z rzeczywistością, ale też błąd pomiarowy i nie dość gęsta siatka pomiarów.

Podobnie u człowieka, nawet najlżejszy wpływ, jakiejkolwiek sytuacji, spostrzeżony naszymi zmysłami, na pamięć, albo czas zdarzenia (a inny czas zdarzenia, to inne okoliczności zdarzenia!), spowoduje drastycznie inny rezultat i drastycznie różne zachowanie po pewnym czasie.  To czyni każdą istotę żywą niemożliwą do przewidzenia.

„Pogląd, że znając prawa fizyki i stan wszechświata, można poznać całą przyszłość został sformułowany przez francuskiego matematyka Pierre'a Laplace'a, a wcześniej był on podnoszony przez stoików.” /wikipedia.

Tak myślałem, że nie jestem w stanie wymyśleć niczego nowego :-) Cieszy zbieżność, niezależnie, choć trochę później wymyślonej teorii.

Jest jeszcze jeden aspekt, który być może jest zbyt daleko idący. Pewna teoria głosi, że żadna istota nie jest w stanie przewidzieć zachowania istoty o tym samym, ani wyższym stopniu skomplikowania. To znaczy, że człowiek nigdy nie przewidzi zachowania drugiego człowieka. Ale może za to przewidzieć zachowanie czegoś znacznie mniej skomplikowanego od siebie. Na przykład… rzuconego kamienia. To by się akurat zgadzało z moimi obserwacjami.

Skoro nie jesteśmy w stanie przewidzieć ani nas samych, ani innych ludzi, w umyśle rodzi się zamysł wolnej woli. To, że w praktyce jej nie ma, nic nie znaczy. Wydaje się nam, że jest i że ją mamy. Uważam, że jest to zdrowe podejście do rzeczywistości. Życie z przeświadczeniem zdeterminowanej przyszłości, w której nic nie możemy zmienić, niweluje wolę walki z przeciwnościami, chęć życia, dążenie do doskonałości, a więc, "wszystko co ludzkie".

środa, 22 grudnia 2010

"Let's livestrong"

http://www.livestrong.org

 

czwartek, 16 grudnia 2010

... i dlaczego n^m nie równa się n^m ?

Medycyna ciężką nauką jest. A w zasadzie składa się, jak budowla z cegiełek, które same w sobie są dość logiczne i oczywiste. Do tego są to cegiełki stworzone w naukach podstawowych. Najczęściej w fizyce i chemii. One tworzą cegiełki cybernetyczne ( układy sterowania, fizjologia, reguła przekory). Te cegiełki da się poskładać w pełną całość, która jawi się nam pod postacią narzekającego, kaszlącego, rozgorączkowanego pacjenta. Niestety, brak na to czasu. Kadra naukowa też wymaga gotowych odpowiedzi, najlepiej z cytowanymi procentami. Nieraz nie wprost (podaj najczęstsze... ).To skutecznie spycha logiczny aspekt medycyny na margines, promując proste techniki przeszukiwania obszernych baz danych, które są dla ludzkiego mózgu niedostępne. Albo obarczone dużym błędem.

Na tę okoliczność przygotowałem obrazek.

 

Mały teaser dla elektroników. Wrzucam miniaturkę schematu, który pojawi się jako skończony projekt... jak go skończę. Lampka RGB, pomysł nie nowy. Za to ciekawy. Dodanie procesora zapewni minimum interaktywności. Pomimo braku ADC można się pokusić o jakieś wejścia sygnału analogowego (dźwięk, jasność). Oprogramowanie można zawsze zmienić, bez wyjmowania procesora z układu (ISP).

sobota, 20 listopada 2010

... na pewno nie zdarzył się podczas Tour de France! A szanse na to były duże. Niestety liderzy nie zdecydowali się na otwartą walkę. Jednak w sezonie nie brakowało emocji. Uczestnikami  świetnych pojedynków w górach byli kolarze Liquigasu. Dramatyczne wspinaczki to ich specjalność. Podzielili między sobą zwycięstwa w wielkich "tourach" : Vuelta a Espana i Giro d'Italia. Który pojedynek był ciekawszy i dostarczył więcej emocji ? Dla mnie chyba Giro i podjazd pod Monte Zoncolan. Obejrzyjcie jednak oba, bo zdecydowanie warto !

Giro d'Italia, Ivan Basso(Liquigas) vs Cadel Evans(BMC) vs Michele Scarponi (Androni), Monte Zoncolan

Vuelta a Espana, Vincenzo Nibali(Liquigas) vs Ezequiel Mosquera(Xacobeo Galicia), Bola del Mundo

Obiecuję, że w kolejnych notkach mniej viLoga, więcej konkretów :)

 
1 , 2
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Tagi
Jestem członkiem agregatora naukowego researchblogging.org