poniedziałek, 08 października 2012

Bieganie, jazda na rowerze i triathlon należą do sportów wydolnościowych, stawiających najwyższe wymagania w stosunku do układu sercowo-naczyniowego. Olbrzymie obciążenia podczas kilku godzin wymagają odpowiedniego nawadniania organizmu.

Napoje izotoniczne w sporcie

Temat ten był wielokrotnie poruszany na blogu, zapraszam więc do przeczytania innych notek na ten temat:

W dużym skrócie, zmniejszenie wydolności organizmu rozpoczyna się jeszcze zanim pojawi się zaburzenie termoregulacji, a tempo pocenia się jeszcze będzie zachowane. Utrata wody zależy od intensywności wysiłku, temperatury otoczenia, wilgotności powietrza i rodzaju sportu. Okazuje się, że w kolarstwie utrata ciepła przez parowanie jest skuteczniejsza, niż w bieganiu, a w bieganiu skuteczniejsza niż w jeździe na cykloergometrze. Wszystko to ma związek z wymuszonym przepływem powietrza podczas ruchu.   W ciepłym i suchym otoczeniu, efektywność termoregulacji może być wyższa niż w chłodniejszym, ale wilgotnym, ze względu na ograniczenie skuteczności parowania.

Objętość potu dla różnych temperatur

Wydawałoby się, że do obliczenia maksymalnego tempa pocenia się wystarczy znać moc mechaniczną generowaną przez zawodnika. Następnie pomnożyć ją przez współczynnik efektywności (4-5) i przyrównać do ciepła parowania wody, uzyskując objętość, która musi wyparować dla uzyskania stałej temperatury organizmu. Jest to niemal zgodne z wynikami badań, choć objętość ta jest raczej proporcjonalna, a nie równa wspomnianej wyżej zależności.

Płyny izotoniczne w sporcie

Godzinowa objętość potu determinuje tempo przyjmowania płynów, a więc nawadnianie organizmu w wysiłku. Nie należy dopuszczać do utraty ponad 2% wyjściowej masy ciała, aby nie tworzyć zagrożenia dla zdrowia. Jeżeli zależy nam na utrzymaniu maksymalnych możliwości uprawiania sportu, jakie mieliśmy zanim zaczęliśmy biec, dobrze jest wypijać mniej-więcej tyle, ile wypacamy. Zgodnie z pomiarami prowadzonymi przez naukowców:

Kalkulator:

prędkość biegu : km/h

masa ciała : kg

temperatura powietrza : *C

wilgotność powietrza : mała duża

Jak nawadniać się podczas wysiłku?

Zgodnie z logiką, dla zapewnienia stałego składu wewnętrznego organizmu, powinniśmy pić płyn o składzie przypominającym ten, który wypacamy. Nie brzmi to zbyt apetycznie, ale rzeczywiście napoje izotoniczne dostępne na rynku zapewniają skład bardzo zbliżony do składu potu. Pot jednak jest hipotoniczny. Skąd więc różnica? Pozostała aktywność osmotyczna uzupełniana jest przez cukry.

Obejrzyjmy skład Powerade i porównajmy go do składu jonowego potu:

Skład napojów izotonicznych

W istocie napój izotoniczny zapewnia pokrycie większości strat jonów podczas pocenia się. Oprócz tego płyn doustny nie może być w żaden sposób hipertoniczny, ponieważ taki, stosowany w sporcie zwalnia tempo opróżniania żołądka i zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń żołądkowo-jelitowych.

Kolejnym składnikiem napojów izotonicznych są cukry. One także mogą wpływać na tempo opróżniania żołądka same w sobie, zwłaszcza, jeżeli stężenie węglowodanów przekracza 8%. Wspomniany wyżej Powerade zawiera 6% cukrów, mieszcząc się poniżej wspomnianej granicy. Cukry rozpuszczone w płynie, mają znacznie większą szansę na prawidłowe i szybkie wchłonięcie się, niż te zawarte w pokarmie stałym. Ze względu na niewielką zawartość energii w 6% roztworze, długotrwały wysiłek wymaga uzupełniania węglowodanów także za pomocą pokarmów stałych.

Zapraszam do przeczytania części drugiej

wtorek, 02 października 2012

Nadchodzi jesień i z powodu pogody nie zawsze będzie można pojeździć na rowerze na zewnątrz. Dobrym rozwiązaniem jest zakup stacjonarnego roweru treningowego i kontynuowanie treningów w domowym zaciszu. Oferta jest szeroka i klient ma do wyboru rowery mechaniczne, magnetyczne i spinningowe. Oczywiście na wiele pytań odpowiedzieć może zasobność portfela.

Stacjonarny rower treningowy

Mechaniczny rower treningowy

Stacjonarne rowery mechaniczne są najtańsze i często najlżejsze. Elementem regulującym opór jest tu pasek lub rolka. Sam byłem przez kilka lat właścicielem mechanicznego roweru treningowego z paskiem oporowym. Pasek ze względu na swoją charakterystykę i rozmiary nie jest w stanie oddać dużej ilości ciepła do otoczenia, jeśli na co dzień jeździmy z prędkością średnią ponad 20km/h, to rozwiązanie się nie sprawdzi. W moim przypadku pasek oporowy regularnie rozgrzewał się do temperatury topnienia i w końcu pękł. Mechaniczny stacjonarny rower treningowy ma więc znaczne ograniczenia w wypromieniowaniu ciepła. Jednak nie są one jedyne.

Możnaby pomyśleć, że niewielka masa stacjonarnego roweru mechanicznego jest zaletą. Nic bardziej błędnego. Niska masa oznacza najczęściej brak koła zamachowego, a to jest konieczne dla podtrzymania ruchu podczas przechodzenia przez martwy punkt położenia pedałów. Jazda na mechanicznym  rowerze treningowym znacznie różni się od jazdy na zewnątrz. Czym lżejszy rower, tym trudniej przeciągnąć korby roweru przez dolne położenie. Czyni to koniecznym mocne zapięcie pasków w pedałach, bez pociągnięcia niewiele da się zrobić. Przy dużych obciążeniach jazda jest raczej skokowym przeciąganiem korb pomiędzy pionowymi położeniami. A nie każdy, zwłaszcza po operacjach kolana może silnie ciągnąć pedał w górę, aby przeprowadzić go przez martwy punkt co każde 180*.

Magnetyczny rower treningowy

Co innego rower magnetyczny. Tu pojawia się znaczna różnica w masie. Jeżeli stacjonarne treningowe rowery mechaniczne ważą około 10-14kg, tak magnetyczne potrafią przekroczyć tą masę ponad dwukrotnie. Nie na darmo, wiele sklepów publikuje masę koła zamachowego. Czym wyższa masa, tym płynniejsza jazda i zdecydowanie bardziej przypomina ona tę znaną z letnich wypadów pod chmurką. Z doświadczenia wiem, że ponad 6kg koła zamachowego zapewnia płynną jazdę przy mocach poniżej 200W. Jeżeli na co dzień zdarza się jeździć powyżej tej mocy, konieczne może się okazać zakupienie roweru spinningowego, albo zdecydowanie cięższego treningowego roweru magnetycznego.

Wysokie moce średnie podczas treningów stanowią nie lada problem z wypromieniowaniem ciepła. Co prawda magnetyczne rowery treningowe są bezdotykowe, to znaczy nie ma w nich elementów ciernych, co za tym idzie pracują znacznie ciszej i niewiele może się w nich zepsuć, to jednak pewne elementy nagrzewają się na skutek prądów wirowych. Ukryte najczęściej w obudowie z taniego chińskiego plastiku, dają znać o swojej temperaturze typowym zapachem rozgrzanego tworzywa sztucznego. Moc przekraczająca 150W, przez kilkanaście minut powoduje odczuwalne rozgrzanie obudowy. Pozostaje pytanie, jaką temperaturę, a co za tym idzie, jaką moc średnią jest w stanie znieść magnetyczny rower treningowy ze średnio-niskiej półki cenowej (500zł)? Na moje oko, będzie to około 200-250W. Człowiek w temperaturze 25*C (ze sprawnym powonieniem) wytrzyma zdecydowanie mniej.

Mówiąc już całkowicie poważnie, brak przepływu powietrza znanego z jazdy na zewnątrz, upośledza najważniejszy mechanizm termoregulacji, a więc parowanie. W pomieszczeniu bardzo trudno jest utrzymać wysoką moc przez dłuższy czas, jeżeli nie włączymy wentylatora zapewniającego choćby niewielki wymuszony ruch powietrza. Wentylator dla sportowca amatora trenującego w domu jest zdecydowanie towarem pożądanym.

A może lepiej kupić trenażer?

Część rowerzystów z całą pewnością bierze pod uwagę zakup trenażera zamiast stacjonarnego roweru treningowego. Czy warto? Trenażer mechaniczny jest głośniejszy, poza tym powoduje zużycie elementów napędu i opon w rowerze szosowym. Cena elementów eksploatacyjnych nie jest mała, a rower magnetyczny jest całkowicie bezkontaktowy. Co za tym idzie, użytkowany zgodnie z przeznaczeniem, powinien przetrwać dłużej i być tańszy w utrzymaniu. Niewątpliwym minusem jest konieczność przyjęcia zupełnie innej postawy, znanej raczej z rowerów miejskich, z w pełni wyprostowanymi plecami. Przekłada się to na inną biomechanikę jazdy, a więc efektywnie nie daje możliwości utrzymać wysokiej formy. Po wielu sesjach treningowych, na wiosnę będzie trzeba się ponownie przyzwyczaić do swojego roweru mtb lub szosowego.

Rower spinningowy. Tylko dla profesjonalistów?

Rozwiązaniem pośrednim jest tu rower spinningowy, dający możliwość niemal dowolnej regulacji i odwzorowania geometrii codziennego roweru. Jego minusem jest masa, nierzadko osiągająca 40-50kg, która nie pozostaje obojętna dla paneli podłogowych, a także pleców właściciela lub kuriera wnoszącego paczkę na kolejne piętro w bloku. Także ilość miejsca, jaką zajmuje rower spinningowy, jest znacznie większa w porównaniu czy to z trenażerem, czy z obydwoma typami wspomnianych wcześniej rowerów treningowych. Koło zamachowe w rowerze spinningowym ma masę przekraczającą 10kg, a także, co istotne, ma znacznie większą średnicę. Zapewnia to wyższy moment bezwładności, nie odczuwa się negatywnie wspomnianego wyżej przejścia przez ‘martwy punkt’ położenia korby nawet dla skrajnie wysokiej mocy. Koło to nie jest pokryte plastikową obudową, a więc znacznie lepiej radzi sobie z wypromieniowaniem ciepła, prawdopodobnie moc potrzebna do przegrzania mechanizmu tego roweru treningowego przekracza możliwą do dostarczenia nawet przez najbardziej wytrenowanych sportowców.

Podsumowanie

W podsumowaniu nie zamierzam nakłaniać do wyboru konkretnej klasy sprzętu, wyżej widać bowiem, że każdy znajdzie coś, co najlepiej odpowiada jego potrzebom. Nie ma uniwersalnego roweru dla każdego. Przede wszystkim należy zastanowić się jakie są priorytety, ograniczenia i budżet. Rozwiązanie powinno nasunąć się samo. Ceny stacjonarnych rowerów mechanicznych wahają się od 140 do 350zł, magnetyczne 350-1000zł, a spinningowe, powyżej 1000zł. Mam nadzieję, że po przeczytaniu artykułu wybór roweru treningowego poprawiającego kondycję podczas jesiennych deszczy, silnych opadów śniegu i długich zimowych wieczorów, będzie już znacznie łatwiejszy. Jeżeli o czymś nie wspomniałem, napisz do mnie maila, albo skomentuj poniżej. Warto też przeczytać inne artykuły na blogu.

poniedziałek, 01 października 2012

Każde włókno mięśniowe jest izolowane elektrycznie od otoczenia, jednak akson nerwu dostarczający pobudzeń łączy się z wieloma włóknami. Układ ten to jednostka motoryczna. Połączenie miocytu z buławkowatym zakończeniem aksonu tworzy synapsę nerwowo mięśniową(NM), zwaną też płytką motoryczną. Miejsce to pokrywa obszar 250 – 1000 um2. Połączenie tego typu jest chemiczne, a przekaźnikiem jest acetylocholina, przy czym receptor wiąże 2 cząsteczki Ach, by ulec aktywacji. Wzajemne oddziaływanie troficzne pozwala na modyfikację miotubuli odnerwionej/płodowej charakteryzującej się równomiernym rozmieszczeniem receptorów dla Ach na powierzchni sarkolemmy, do fenotypu dojrzałej, unerwionej komórki mięśniowej mającej niewielką gęstość receptorów błonowych Ach (3-7 receptorów/um2) poza obszarem płytki motorycznej, gdzie gęstość ta może sięgać 1.3* 104receptorów/um2  (Hartzell i Fambrough 1972).

Fizjologia mięśni szkieletowych

Fizjologia elektrycznego stopniowania siły mięśni

Depolaryzacja sarkolemmy zachodzi po związaniu przez lokalnie odpowiednią frakcję receptorów acetylochonliny, agonisty otwierającego kanał  i przekroczenie progu aktywacji. Depolaryzacja sarkolemmy w formie fali na powierzchni błony komórkowej  rozchodzi się z prędkością 5 m/s (Tudor Hale 2003) prowadząc jednocześnie do otwarcia kanałów  w cewkach T i sprzężonych z nimi receptorów rianodynowych w gładkiej siateczce śródplazmatycznej(SER). W praktyce oznacza to, że długie miocyty, będące częściami składowymi brzuśców mięśni szkieletowych nie rozpoczynają skurczu w tym samym momencie dla każdego z sarkomerów, ale stopniowo w formie fali naśladującej falę depolaryzacyjną ze stałym opóźnieniem koniecznym na otwarcie kanałów i wzrostu stężenia w sarkoplazmie. Dla przykładowego pojedynczo unerwionego włókna mięśniowego długości 0.13metra (Paul i Rosenthal 2002), z płytką neuromotoryczną(NM) położoną w połowie długości od każdego z jej końców, opóźnienie skurczu dystalnych sarkomerów wynosi około 13ms. Dla porównania warto wspomnieć, że czas pojedynczego skurczu trwa dla dużych grup mięśniowych 40 - 150ms. To oznacza, że wspomniany mechanizm kształtuje mierzalną makroskopowo kinetykę skurczu i czas jego trwania a także ogranicza maksymalną długość mięśnia.

Zmiana potencjału w obszarze płytki neuromotorycznej(NM) związana jest z metabolizmem Ach w szczelinie synaptycznej. Zachodzi równowaga pomiędzy wydzielaniem, reabsorbcją oraz rozkładem enzymatycznym mediatorów przestrzennie i czasowo – zależna. Wyraża się kinetyką przejść receptora kolejno między stanem wolnym, ze związaną jedną, dwoma cząsteczkami Ach i receptorem aktywnym tj. otwartym kanałem jonowym. Proces ten można symulować przy pomocy układu sprzężonych równań różniczkowych, uwzględniających stałe szybkości reakcji, dla średniego stężenia Ach w szczelinie lub na siatce eulerowskiej uwzględniając dyfuzję i przestrzenne ułożenie receptora i esterazy. Wyprowadzenie równań dynamiki tych procesów wykracza poza ramy niniejszego opracowania.

Nakładanie się na siebie kolejnych skurczów pojedynczych jest możliwe, ponieważ repolaryzacja trwa około 2ms i po tym czasie mięsień jest gotów na kolejna depolaryzację. Ich sumowanie wiedzie do powstania skurczu tężcowego, a jego amplituda siły może być od 2 do 15 (średnio 5) razy większa od amplitudy siły skurczu pojedynczego. Eksperymentalnie potwierdzono jednak, że ten czynnik może wynosić nawet powyżej 20 000 (Clamann 1993).

Stopniowanie siły, nawet o czynnik 15 uniemożliwiałoby wykonywanie skomplikowanych czynności i dobieranie równoważnych sił usztywniających kończynę zakładając różne objętości mięśni, dlatego oprócz kodowania siły częstotliwością depolaryzacji wspomnianego wyżej, istnieje mechanizm rekrutacji kolejnych jednostek motorycznych.

Organizacja anatomiczna i budowa mięśnia

Mięsień zorganizowany jest w jednostki motoryczne, których wielkość jest wprost proporcjonalna do wielkości mięśnia, ale odwrotnie proporcjonalna do precyzji wykonywanej pracy. Zależy od jego anatomii i wcześniejszego treningu, co ma związek z plastycznością czynnościową. Jednostki motoryczne mięśni gałkoruchowych składają się z niewielkiej (9 – 23) liczby włókien, dla dużych grup mięśniowych wykonujących nieprecyzyjne czynności (m. gastrocnemius), liczba ta wynosi powyżej 2000 (Traczyk 2004). Związane jest to również z powierzchnią obszaru reprezentacji korowej dla danej struktury anatomicznej, przekładającą się na ilość aksonów unerwiających ją.

Stopniowanie siły mięśni szkieletowych

Stopniowanie siły mięśniowej podąża wg zasady Hennemanna tj. przy skurczu o niewielkiej sile najpierw rekrutacji ulegają najsłabsze jednostki motoryczne złożone z miocytów powolnych(S) o metabolizmie tlenowym, następnie jednostki coraz większe (FR i FF). Zgodnie z tym założeniem zmiana siły(dF), przy zmianie aktywacji(dPrc) jest proporcjonalna do siły już osiągniętej, co jest nazywane „proporcjonalną kontrolą” (Clamann 1993). Tym sposobem zakładając równy i ciągły rozkład jednostek motorycznych, krzywa siły w funkcji aktywacji mięśni ma charakter eksponencjalny:

Schemat aktywacji włókien mięśniowych

Podstawą biologiczną w fizjologii tego procesu jest oszczędzanie energii, wolne włókna mięśniowe prowadzą metabolizm głównie tlenowy, co umożliwia uzyskanie 18 razy więcej energii, niż w glikolizie z tej samej masy glukozy oraz plastyczność, bowiem precyzyjne czynności bardzo często nie wymagają użycia dużej siły. Pamiętać należy, że te zależności w mięśniach nie są predefiniowane, wszystkie bowiem miocyty biorą swój początek z miotubuli o fenotypie płodowym.

Fizjologia proporcjonalności

Zasada proporcjonalności w fizjologii występuję równolegle z prawem Webera-Fechnera(1840). Prawo wyraża relację pomiędzy odczuciem bodźca, a zmianą jego amplitudy. Najmniejsza zmiana jest odczuwalna, jeśli zmiana amplitudy bodźca ma stałą wartość w stosunku do odczuwanego pierwotnie bodźca i może być wyrażona matematycznie dPercepcji=k*dBodźca/Bodziec, gdzie k jest współczynnikiem proporcjonalności i winien być ustalony zgodnie z przyjętymi jednostkami.

Nie w każdym mięśniu jednak ilość jednostek danego typu jest taka sama, co skutkuje zmianą nachylenia krzywej z zachowaniem zasady Hennemanna. Krzywe więc mogą zmieniać swój charakter od liniowych do ekspotencjalnych, a charakter ich jest dyskretny, bowiem liczba jednostek motorycznych jest skończona.

Wzory aktywacji mięśni szkieletowych

Zauważono pewne wzory aktywacyjne jednostek motorycznych. Najwolniejsze wyładowania jednostki motorycznej są nieregularne, średnio 2 – 3Hz, stabilnie i długoterminowo utrzymywane wyładowania obejmują granice 5 – 7Hz , natomiast powyżej 10Hz występuje dorekrutowanie kolejnych jednostek motorycznych. Wzór wzrostu ilości wyładowań w kolejnej jednostce motorycznej zachowuje się analogicznie do zaprezentowanego wyżej. Jedynym wyjątkiem są mięśnie mimiczne, które zaczynają dorekrutowywać przy 25Hz(Sandbrink i współaut. 2007). Kiedy wszystkie jednostki są aktywne, częstotliwości pobudzeń rosną, osiągając częstotliwość około 50Hz dla wysiłku maksymalnego.

Podsumowanie

         Mechanika pracy mięśni wykracza poza te poznane już dawno prawidła, nie neguje jednak ich poprawności, w szerokim zakresie fizjologicznych warunków. Modelowanie polega na upraszczaniu i pomijaniu szczegółów, celem zauważenia syntetycznych prawidłowości. W erze dominacji dużych mocy obliczeniowych, można budować modele numeryczne bazujące na podstawowych prawach transportu błonowego, układy sprężynowo – masowe, modułowe modele szkieletu metodą metody elementów skończonych, co jest świetnym materiałem na kolejny artykuł. Ciągle jednak, będzie to wymagać dogłębnego poznania anatomii, fizjologii, celem ustalenia odpowiednich warunków brzegowych. Wadliwe warunki brzegowe, pomimo poprawności praw zastosowanych, jako podstawowe cegiełki modelu, wyprodukują bowiem błędne rezultaty.

sobota, 22 września 2012

Uprawianie sportu wiąże się z ryzykiem, nie ma co do tego wątpliwości. Śmierć sportowca zawodowego ‘w pracy’ wiąże się jednak z nagłaśnianiem sprawy przez media. Stąd, raz na jakiś czas gazety raportują wielkimi literami na pierwszych stronach dodatków sportowych o nagłej śmierci piłkarza na boisku lub kolarza podczas treningu. Zainteresowanie mediów sprawia, że sport może wydawać się niebezpiecznym zajęciem. Czy rzeczywiście sportowcy giną z przyczyn sercowych częściej, niż statystyczny człowiek? Nie wydaje się, biorąc pod uwagę całą populację. Okazuje się, że jest to prawdą w przypadku młodych sportowców w wieku poniżej 39lat (dokładnie 8-39lat). Prawdopodobieństwo nagłej śmierci sercowej jest w tej grupie około czterokrotnie większe, niż w populacji ogólnej i wynosi rocznie około 1:200000 osób.

Nagła śmierć sercowa na boisku

Czym jest nagła śmierć sercowa (SCD)?

Według definicji, nagła śmierć sercowa to nagły zgon, najczęściej poprzedzony utratą przytomności, do którego dochodzi do godziny od pojawienia się pierwszych ostrych objawów u osoby z chorobą serca. Duża część zgonów wśród młodych ludzi związana jest z działaniem urazu, jest więc gwałtowna, a nie nagła. Słowo gwałtowna w medycynie sądowej zarezerwowane jest dla przypadków w których przyczyną jest szeroko pojęty uraz. Nie każda nagła śmierć ma podłoże sercowe. Inne możliwe przyczyny u sportowców to krwotoki do ośrodkowego układu nerwowego, tętniaki, zaburzenia elektrolitowe.

Prześledźmy statystyki nagłej śmierci u sportowców.

Powody sercowo – naczyniowe są przyczyną około 90% śmierci nagłej w sporcie. Z czego około 50% stanowi wrodzona anatomiczna wada serca, a tylko 10% wczesna miażdżyca i jej następstwa.

Wśród wad serca, najczęstsza jest kardiomiopatia przerostowa (36%), następnie nieprawidłowe odejście tętnic wieńcowych(17%), zapalenie mięśnia serca(6%), kardiomiopatia arytmogenna prawej komory(4%) i wady kanałów jonowych(4%).

Przyczyny zgonów w sporcie

Kardiomiopatia przerostowa (36%) jest bardzo heterogenna. Jest to grupa wielu wrodzonych zaburzeń, powodujących nieadekwatny przerost mięśnia serca, w odpowiedzi na obciążenie. Najczęściej są to wady genetyczne białek kurczliwych mięśnia serca. Częstość tej wady sięga 1:500 osób. Okazuje się więc, że względnie częsta wada nie zawsze musi być objawowa, a już w szczególności, nie zawsze powoduje nagłą śmierć sercową.

Nieprawidłowe odejście tętnic wieńcowych może wiązać się ze zwężeniem, przebiegiem pod ostrym kątem w początkowym odcinku tętnicy, a także odejściem od pnia płucnego, co wiąże się z niedotlenieniem mięśnia serca. Wyrównawczą reakcją może być nieprawidłowy przerost serca, co stwarza dodatkowe wątpliwości diagnostycze.

Nagła śmierć sercowa wśród młodych sportowców, występuje najczęściej znacznie poniżej 17 roku życia. Jest to aż 65% wszystkich przypadków (ponad 7%/rok), 18-25 lat - 35%, czyli około 4%/rok, natomiast w grupie 26-35 lat, jedynie 7%, a więc 0.8%/rok. Wady serca ujawniają się w większości w czasie kilku lat od rozpoczęcia uprawiania sportu, w pewnych przypadkach uniemożliwiając kontynuowanie kariery. Czym później ujawnia się wada serca, tym generalnie mniejszy jest ciężar. Należy jednak pamiętać, że każda z wad serca ma też swoją własną dynamikę, powyższa zasada nie stosuje się do każdej jednostki chorobowej i w każdym wieku objawów nie należy lekceważyć.

Biorąc pod uwagę okoliczności wystąpienia nagłej śmierci sercowej u sportowców, zdecydowana większość zdarza się w czasie około, lub bezpośrednio po treningu lub zawodach (80%). Jedynie 20% stanowią przypadki śmierci w czasie niezwiązanym z wysiłkiem, a więc w trakcie snu i codziennych czynności.

Nagła śmierć sercowa a śmierć gwałtowna w sporcie.

Każda dyscyplina sportu ma unikalne charakterystyki urazowe i swoją własną specyfikę związaną z charakterem wysiłku.  Co za tym idzie, można zauważyć różne prawdopodobieństwo śmierci w wyniku urazu i śmierci z przyczyn sercowych. Na koniec prześledźmy te statystyki dla kilku dyscyplin sportowych.

 Śmierć sercowa w sporcie

W tabeli przedstawiono przyczyny śmierci w różnych dyscyplinach sportu z podziałem na urazowe i sercowo-naczyniowe.

Odsetek nagłej śmierci sercowej w sporcie

Wykres przedstawia odsetek nagłej śmierci sercowej w różnych dyscyplinach sportu.

Urazy w sporcie

Wykres zawiera dane na temat urazowości różnych dyscyplin sportowych.

Diagnozowanie i zapobieganie.

Wielu naukowców uważa, że prawdopodobieństwo wychwycenia zagrażającej życiu patologii układu sercowo-naczyniowego w drodze wywiadu i badania lekarskiego jest wystarczająco wysokie. Nie ma więc sensu rutynowe wykonywanie badań dodatkowych jak EKG i echo serca. Badania te nie są wykonywane u sportowców w większości stanów USA. Z drugiej strony grono specjalistów ma problemy z klasyfikacją echokardiograficzną wad serca. Kardiomiopatia przerostowa może zostać zaklasyfikowana jako przerost fizjologiczny, a więc tak zwane serce sportowca. Rozwiązania systemowe, a także problemy w klasyfikacji jednostek chorobowych mogą powodować dopuszczenie do zawodowego uprawiania sportu osób zagrożonych SCD. Zdecydowana większość sportowców amatorów w ogóle nie jest diagnozowana pod kątem anomalii wrodzonych i wad genetycznych, jeśli brak ewidentnych objawów. W dobie powszechnego propagowania sportu, należy wpajać powszechną wiedzę medyczną, budować świadomość zdrowia i zaufanie do lekarzy wśród sportowców amatorów, co pozwoli zapobiegać i wcześnie leczyć także osoby prowadzące zdrowy tryb życia.

Zapraszam do przeczytania artykułów z medycyny sportowej.

wtorek, 11 września 2012

Szczepienie to nabycie w drodze sztucznej, odporności swoistej przeciwko drobnoustrojom. Polega na podaniu antygenów drobnoustroju wzbogaconych często o substancje wzmagające odpowiedź  immunologiczną. Szczepionka zawiera też substancje stabilizujące i nadające jej trwałość. Szczepienia dzieci i niemowląt stanowią wspaniały sposób zmniejszenia ryzyka zachorowania dla jednostki, ale także w odpowiedniej ilości chronią całą społeczność, włączając w to osoby nieszczepione.

Szczepienia ochronne u dzieci

Szkodliwość szczepień? Konieczne ryzyko.

Szczepienia stanowią ingerencję w układ odpornościowy człowieka, a więc z największym ich atutem idzie w parze także szkodliwość. Układ odpornościowy to skomplikowana maszyna, która nie zawsze reaguje na zastosowane szczepienie w sposób odpowiedni. Występują więc tak zwane niepożądane odczyny poszczepienne. Można je podzielić na miejscowe, czyli występujące lokalnie, w obszarze podania szczepienia, a także ogólne. Niewielka część z nich może wymagać hospitalizacji. Wszystkie powyższe tematy związane ze szczepieniami obowiązkowymi dzieci są w dużej mierze dostępne w całym Internecie, nie chcę więc powielać już dostępnych treści. Nowość, na którą chciałbym zwrócić uwagę to całościowe rozumienie szczepień, a więc włączenie w to rozumowania epidemiologicznego, związanego ze zdrowiem populacji.

Szczepienia czy epidemia?

Zastanówmy się więc jak wygląda dynamika rozwoju choroby zakaźnej w populacji? Jak się okazuje, każdy drobnoustrój (szczep bakterii, wirus etc.) ma pewne charakterystyczne wewnętrzne właściwości, które da się wyrazić liczbowo. Podobnie liczbowo da się wyrazić podatność populacji, związana jest nie tylko z biologią organizmu, ale przede wszystkimi zwyczajami społecznymi, gęstością zaludnienia, komunikacją. Są to wyjściowe elementy, definiujące rozwój epidemii. W miarę jak epidemia rozwija się, społeczność reaguje zmieniając swoje zachowania, co za tym idzie modyfikuje wyjściowe liczbowe wartości.

Jaką rolę w społeczności gra szczepienie ochronne dzieci? Szczepienie obowiązkowe sprawia, że duża część społeczności ma zmniejszoną podatność na zachorowanie. Niby nic w tym dziwnego, ale okazuje się, że dla każdej choroby rozprzestrzeniającej się w danej społeczności istnieje pewna graniczna liczba osób szczepionych, która sprawia, że infekcja pozostaje w równowadze, a liczba nowych zachorowań nie zmienia się drastycznie, umożliwiając zachowanie nad nią kontroli przez służbę zdrowia.

A może warto uniknąć szczepień?

W mediach ostatnio dużo słyszy się o zjawisku społecznym, jakim jest przeciwstawianie się i unikanie szczepień ochronnych dzieci. Nie do końca wiadomo jaka jest skala zjawiska, wiadomo jednak, biorąc pod uwagę dane epidemiologiczne, że owa magiczna liczba dzieląca epidemię i równowagę nie została przekroczona. Skutki związane z jej przekroczeniem prawdopodobnie byłyby związane nie tylko ze wzrostem zachorowalności, ale co za tym idzie brakiem możliwości zapewnienia odpowiedniej opieki podczas choroby, w przypadku wystąpienia powikłań, a więc w tym momencie mowa już o wielokrotnym zwiększeniu śmiertelności. Poważna epidemia prowadzi do paraliżu ekonomicznego i gospodarczego, wiąże się także z kosztami trudnymi do wyobrażenia sobie w dobie obecnego kryzysu.

Symulacja numeryczna

Żeby zbadać dynamikę rozwoju infekcji w populacji pozwoliłem sobie napisać niewielką prostą symulację. Symulacja rozwoju choroby składa się z populacji 25000 osób, poruszających się losowo po pewnym zdefiniowanym obszarze, dla zapewnienia stałej gęstości zaludnienia. Populacja początkowo może składać się z dowolnego odsetka ludzi szczepionych (odpornych) i nieszczepionych(podatnych) na infekcję. W momencie startu, w populacji znajduje się pewna stała, acz niewielka liczba osób chorych, które przy spotkaniu z inną osobą podatną, infekują ją. Osoby zdrowieją całkowicie, dołączając do grona osób niepodatnych na infekcję. Wyniki liczbowe są zapisywane w stałych odstępach czasowych.

Aby sprawdzić jaki jest wpływ szczepień obowiązkowych u dzieci i procenta populacji zaszczepionej na dynamikę rozwoju epidemii, zdefiniowałem 10% progi, dla których rozpocznę symulację. Wyniki można zobaczyć poniżej. 

Szczepienia ochronne u dzieci

Powyższy wykres zawiera dane dotyczące ilości chorych w jednostce czasu, zakładając różną początkową ilość osób poddanych szczepieniu w populacji. Jak widać krzywa niebieska (30% zaszczepione) znacznie różni się już od krzywej czerwonej (50% zaszczepionych).

Szczepienia ochronne u dzieci, szkodliwość

Powyższy wykres zawiera dane na temat całkowitego odsetka chorych spośród podatnych na zakażenie podczas epidemii. Dynamika rozwoju epidemii ma charakter sigmoidalny, widoczne jest wyraźne zagięcie, odpowiedzialne za rozwój epidemii, występujące, kiedy odsetek szczepionych przeciwko danej chorobie spadnie poniżej 30%. 

Szkodliwość szczepień, czy szkodliwie nie szczepić?

Każda choroba w danym społeczeństwie ma swój własny liczbowy próg destabilizacji równowagi zdrowy-chory. W hipotetycznym przypadku symulacji próg zaszczepionych, w którym następuje wyraźna destabilizacja równowagi pomiędzy chorymi i zdrowymi wynosi około 30-40%. Powyżej drastycznie rośnie ilość chorujących w jednostce czasu, a wykres tworzy wyraźne maksimum epidemiczne. Dowodzi to, że dynamika epidemii jest rzeczywiście mocno nieliniowa. Co za tym idzie niewiele potrzeba, aby przekroczyć barierę lawinowego przyrostu chorych i jak widać, ostrzeżenia prawdopodobnie wcześniej nie będzie. Jeżeli dość duża liczba osób będzie unikać szczepienia, epidemia po prostu wybuchnie. Zdrowie populacji jest więc w rękach osób gotowych powziąć ryzyko związane z wystąpieniem niepożądanych reakcji poszczepiennych, aby zapewnić względne bezpieczeństwo osób, które uniknęły szczepienia. W przypadku szczepień można z całą pewnością mówić o odpowiedzialności zbiorowej.

Należy też wysnuć drugi wniosek, mianowicie powyżej pewnej krytycznej liczby, czy też odsetka populacji, charakterystycznego dla tej populacji i danej choroby, kolejne szczepienia nie zmieniają w znaczący sposób odsetka osób chorujących. Rośnie natomiast ogólny koszt szczepień w populacji, a także zwiększa się liczba niepożądanych odczynów poszczepiennych. Czy należy zignorować ten fakt i szczepić wszystkich, bo część osób i tak umknie w tłumie? Czy może dokładnie wybierać grupę poddawaną szczepieniu, nie wychodząc ponad konieczne koszty i ryzyko, oszczędzając i oscylując w granicy nieepidemicznej, celowo pozwalając pewnej grupie osób nie dostawać szczepienia? Zapraszam do dyskusji.

czwartek, 06 września 2012

Wiele mówi się o dobrej przyczepności Vibramu, materiału stosowanego w podeszwach butów trekkingowych, które mają się sprawdzić w trudnych warunkach w górach. Ile w tym prawdy, a ile marketingowej gadaniny? Sprawdźmy.

Vibram recenzja butów

Na początek warto wspomnieć, że Vibram to włoska firma, która produkuje podeszwy gumowe. Mają szeroką ofertę podeszew sprawdzających się w bardzo zróżnicowanych warunkach. Od górskiego obuwia, które teoretycznie ma mieć podeszwy odporne na penetrację przez ostre skały, o dobrej przyczepności, aż po obuwie na długie piesze wycieczki w trudnych warunkach (błoto, mokra trawa), którego główną cechą jest wytrzymałość na ścieranie i specyficzny wzór bieżnika, świetnie radzący sobie z grząskim podłożem.

Niestety nie zawsze zdarza się, że kupiony but, ma odpowiednią charakterystykę materiału podeszwy, biorąc pod uwagę warunki w których będzie użytkowany. Większość butów o wysokiej cholewce i gumowanych czubkach ma przypiętą etykietę „buty w góry”, ale to nie musi oznaczać sukcesu w zakupie. Wiele osób narzeka na zbyt niską przyczepność podeszew, małą sztywność, albo szybkie zużywanie, kiedy but jest używany na asfalcie. Niestety, zazwyczaj wytrzymałość i przyczepność nie idą w parze.

Część turystów decyduje się wziąć w góry zwykłe buty sportowe, wierząc, że ani sztywność w okolicy kostki, ani przyczepność podeszwy nie są im potrzebne do szczęścia. Z tych cech, to przyczepność podeszwy, stosunkowo łatwo zweryfikować. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Vibram jest niejako mityczną koniecznością, zwłaszcza jeśli buty chce się nazywać butami górskimi pełną gębą.

Metoda sprawdzenia przyczepności jest dość prosta, opiera się na wykorzystaniu równi pochyłej i kilku prostych zależności matematycznych. Prześledźmy proste rozumowanie.

Test obuwia z podeszwą Vibram

Siła grawitacji rozkłada się na siłę prostopadłą do równi i równoległą. Z miarę jak kąt nachylenia równi rośnie, składowa równoległa rośnie, kosztem składowej prostopadłej. Współczynnik tarcia statycznego jest zawsze większy od dynamicznego, w momencie rozpoczęcia ruchu więc tarcie statyczne równoważy składową równoległą. Starcie statyczne jest zależne od współczynnika tarcia pomiędzy materiałem równi i materiałem obiektu na niej położonego a także od siły nacisku na równię. Wspomniane zależności da się przyrównać do siebie, tak, że w równaniu pozostaje jedynie sinus i cosinus kąta nachylenia równi oraz współczynnik tarcia. Iloraz sinusa i cosinusa, czyli tangens kąta nachylenia równi stanowi współczynnik tarcia.

W momencie rozpoczęcia zsuwania się :

Recenzja podeszwy Vibram, równania

Recenzja podeszwy Vibram, równania

Teraz wystarczy już tylko znaleźć referencyjne podłoże na którym sprawdzę przyczepność, zainstalować poziomicę wykorzystując akcelerometr w urządzeniu przenośnym i rozpocząć pomiary stopniowo zwiększając kąt aż do osiągnięcia zsuwania się. 

Kąty rozpoczęcia zsuwania się dla butów sportowych i trekkingowych HiMountain Bernina i różnych materiałów równi pochyłej:

Przyczepność i tarcie na podeszwie Vibram

Po przeliczeniu surowych danych kątów zsuwania się na współczynniki tarcia mi (u) według powyższych równań :

Współczynniki tarcia w butach trekkingowych w góry

Jak widać kąty zsuwania się są zawsze większe dla Vibramu, choć różnica nie jest szokująca. Najbardziej przyczepne podłoże to chropowata (tylna) część płytki ceramicznej, najmniej przyczepna jest okładzina winylowa. Widoczne jest tez obniżenie przyczepności po zwilżeniu podeszwy i podłoża równi. Przynajmniej pod względem przyczepności można powiedzieć, że losowo wybrana podeszwa z Vibramu ma lepszą przyczepność od butów sportowych i ten aspekt raczej skłania do zaopatrzenia się w takie buty przy okazji wyjazdu w góry.  Po więcej recenzji sprzętu sportowego zapraszam na podstronę dotyczącą medycyny sportowej.

 

poniedziałek, 03 września 2012

W ramach tej notki chciałbym nie tylko przedyskutować temat reklam Google AdSense na stronie, ale także zaproponować gotowy algorytm umieszczania i pozycjonowania reklamy w treści strony na blogu blox. Tematyka reklam ma stronie internetowej jest dość kontrowersyjna. Ściślej, chodzi tu o różnice pomiędzy spojrzeniem autora strony i Czytelników. Nikt poza właścicielem reklamy i autorem strony nie lubi reklam. Zajmują one miejsce na stronie, odwracając uwagę od właściwej treści, zarazem zmniejszając szybkość działania strony i zwiększając ilość danych potrzebną do wyświetlenia strony. Na szczęście reklamy kontekstowe Google AdSense nie mają tendencji do wskakiwania samoczynnie pod kursor użytkownika, nie zajmują całej przestrzeni na stronie, tym samym są przewidywalne. Niestety dla właściciela strony, znacznie mniej klikane.

Reklama w treści bloga

Ja jednak uważam, że reklamy powinny stanowić przedłużenie treści strony, a zarazem dawać Czytelnikowi możliwości kontynuowania internetowej podróży dzięki reklamowym odnośnikom. Po drugiej stronie reklamy może być bowiem równie ciekawa treść, godna lektury.

Możliwości na blogu blox.pl

Silnik blogowy blox nie daje możliwości umiejscowienia reklamy w dowolnym miejscu na stronie. W zasadzie pozostają dwie łatwo osiągalne lokalizacje. Jest to pasek boczny, widoczny w większości blogów po prawej stronie, oraz miejsce na dole strony. Ze względu na swoją specyfikę, oba te miejsca są skutecznie omijane przez Czytelników. Idealne ze względu na klikalność są reklamy w treści strony, o wyglądzie, jak najmniej odcinającym się od czytanego tekstu, jaki znajduje się dokoła jednostki reklamowej.

Nie zawsze tak łatwo.

Efekt ten można osiągnąć dwojako. Pierwszym sposobem jest wklejenie odpowiedniego kodu AdSense w momencie tworzenia notki, drugim natomiast napisanie stosownego skryptu. Pierwsze rozwiązanie oferuje kapitalną kontrolę nad umiejscowieniem jednostki reklamowej, wymagając od blogera perfekcjonizmu i samodyscypliny, a także elementarnej znajomości HTML. Dlaczego? Otóż okazuje się, że zewnętrzny skrypt, lub nierozumiany przez edytor kod, jak warstwa div, można dołączyć jedynie w trybie edycji surowego kodu HTML, wyświetlanego jako czysty tekst bez kolorowane składni. Przypadkowe późniejsze otwarcie wyedytowanego kodu przez edytor graficzny, wiąże się ze skasowaniem żmudnie wprowadzonej ręcznie części. Podobnie, późniejsza edycja opublikowanej notki, wiąże się z wymazaniem dodanego kodu. Edytor powinien ignorować nieznany kod, wyświetlając jedynie blackbox - obszar na stronie ze znakiem zapytania, nie niszcząc manualnych modyfikacji. Nie mam jednak pretensji do blox, zastosowali łatwy w obsłudze i przyjemny dla twórcy edytor, który poza tym w zasadzie nie ma wad.

A może by tak automatycznie?

W kwestii reklam, zostawia to jednak twórcy jedyną sensowną możliwość, wstawienia reklamy przez automatyczny skrypt. Możliwość to tak dobra, jak dobry jest autor strony, przynajmniej jeśli chodzi o znajomość HTML i JavaScript. Skrypt nie jest w tej chwili dostępny, przynajmniej o ile mi wiadomo. Trzeba więc napisać go samemu. Albo ewentualnie przeczytać ten tutorial akceptując niedoskonałości mojego kodu. Zacznijmy więc.

Do pracy...

Na początek należy zaplanować położenie jednostki reklamowej. Czy powinna być stałe? A może lepiej ustalić zakres położenia, w którym przy każdym załadowaniu, choćby i tej samej strony, położenie reklamy jest losowane? Obiektywnie, sprawia to, że użytkownika trudniej przyzwyczaić do omijania wzrokiem obszaru strony zajętego reklamą, co za tym idzie, pozwala zwiększyć klikalność. Reklama musi być gdzieś wklejona, przynajmniej na początek. W przypadku blogu na blox, będzie to boczna szpalta lub obszar pod notką, do których kodu mamy dostęp. Reklamę trzeba opakować w warstwę div o danym identyfikatorze. Na początku reklama będzie niewidoczna, załadowana do bocznej szpalty, do kontenera div. Nasz skrypt przemieści ją w określone miejsce na stronie i wtedy dopiero zsunie czapkę niewidkę. Odbędzie się to tuż po załadowaniu strony i będzie trwało jedno mrugnięcie okiem.

Zastosowanie na stronie

Tutaj znajdziesz link do skryptu

W bocznej szpalcie lub też w dodatkowym polu na kod html pod wpisem należy wkleić skrypt i jednostki reklamowe AdSense opakowane w kontenery div o identyfikatorach(id) mojaReklama0, mojaReklama1 oznaczonych kolejnymi liczbami 0,1,2,3,4... Styl kontenera div powinien zawierać atrybut display:none, nic nie stoi na przeszkodzie, aby styl warstwy div dostosować do swoich potrzeb dodając inne właściwości, których nie ma w przykładzie poniżej.

Reklamy w treści notki bloga

W tym momencie kod eksperymentalnie pracuje u mnie na stronie, dodając małą jednostkę reklamową w treści strony. W przypadku problemów i pytań, zapraszam do pisania komentarzy na blogu, a także mailowania do mnie.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
Jestem członkiem agregatora naukowego researchblogging.org