Blog > Komentarze do wpisu

Podwyższenie poziomu testosteronu? Tylko dla sportu.

Testosteron to steroidowy hormon płciowy, produkowany w dużej mierze przez komórki Leydiga w jądrach. Działa anabolicznie, to znaczy ogólnoustrojowo przyspiesza proces budowy złożonych związków organicznych. Promuje wzrost, hipertrofię komórek m.in. mięśni szkieletowych, zmniejszenie masy tkanki tłuszczowej. W dużej mierze determinuje zachowania seksualne i rozwój cech płciowych.

Testosteron w sporcie

Testosteron jako hormon steroidowy, działa na poziomie jądra komórkowego zmieniając tempo transkrypcji genów. Kinetyka działania hormonów steroidowych to kilka godzin, a więc w tym przypadku nie należy spodziewać się reakcji od razu.

Z powodów anabolicznych, bywa nadużywany w sporcie zawodowym i amatorskim, coraz częściej wśród stałych bywalców siłowni. Hormony anaboliczne stosowane w niedozwolonym dopingu nie będą tematem tego artykułu. Chciałbym raczej odnieść się do mitów kolarstwa dotyczących abstynencji seksualnej poprzedzającej okres startów i określić na ile ma to sens biologiczny, a także wspomnieć o relacjach stężeń testosteronu podczas ćwiczeń fizycznych.

Jestem przekonany, że każda ze skomplikowanych relacji pomiędzy substancjami regulacyjnymi w organizmie ma głęboki sens ewolucyjny ustalony podczas doskonalenia się do przetrwania w niesprzyjającym środowisku. Podobnie sens mają hormony płciowe, których stężenia regulują libido i zachowania płciowe u człowieka. Jakkolwiek testosteron nie jest jedynym hormonem mającym na to wpływ, ani nawet to samo stężenie testosteronu może wywoływać skrajnie różne reakcję u różnych osób zarówno na poziomie fizycznym i psychologicznym, tak u danej osoby zmiana stężenia osiąga swój efekt poprzez relatywnie przewidywalne zmiany zachowania.

Kobiety albo sport. Wybór należy do Ciebie. 

Zmiany stężeń hormonów były iluzorycznym, bo przecież niegdyś niepotwierdzonym naukowo powodem polecania kolarzom wstrzemięźliwości seksualnej w okresie o kilka tygodni poprzedzającym starty. Bezpośrednio przed nimi nawet małżonki sportowców nie były mile widziane w pokojach hotelowych. Te same pobudki rządzą szamanami w wielu plemionach indiańskich. Obecność kobiety ma według niektórych trenerów i fizjologów, poprzez akt seksualny stępić naturalnie wzmożoną agresję, siłę i wytrzymałość u mężczyzny. Czy ma to jakikolwiek sens biologiczny? W dobie czułych testów laboratoryjnych, można precyzyjnie zmierzyć zmiany stężeń substancji i ocenić na ile znajduje to odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Trenuj, będziesz mniej męski.

Trening wytrzymałościowy, jaki jest podstawowym rodzajem treningu kolarza lub biegacza, zwłaszcza w sezonie startów i bezpośrednio przed nim, obniża stężenie testosteronu we krwi, zarówno postaci wolnej, jak i, co za tym idzie także, frakcji związanej z białkami osocza. Głównym czynnikiem sprawczym jest kortyzol, którego stężenie znacząco wzrasta w długich i intensywnych treningach, działając przy tym hamująco na komórki Leydiga w jądrach. Trening wytrzymałościowy w kontekście organizmu wchodzi w skład szerokiego grona tak zwanych stresorów, do których zalicza się także pospolity ‘stres’ znany z gonitwy dnia codziennego. Ten także obniża stężenie testosteronu.  Co ciekawe, podobnie działa zdrowa dieta, bogata w warzywa i owoce.

Niska masa ciała, do granic możliwości promowana w sporcie zawodowym, przyczyna się do zmniejszenia stężenia hormonów płciowych i zmniejszenia odpowiedzi organizmu na hormon. Wysokie BMI, pomimo braku korelacji z obniżeniem stężenia testosteronu, jednocześnie wzmaga aromatyzację, czyli proces przekształcania testosteronu w estrogeny. Otyli mężczyźni mogą prezentować zachwianą fizjologiczną proporcję pomiędzy testosteronem a estrogenami, ze względu na podwyższenie stężenia tych ostatnich.

Przeciwnie, trening siłowy, zwłaszcza krótkotrwały i intensywny, podwyższa stężenie testosteronu, analogicznie wpływają też cyklicznie powtarzane epizody agresywnych zachowań. To agresja podwyższa stężenie testosteronu, a nie testosteron wywołuje agresję (przynajmniej u większości osób). Badania dowodzą, że nawet zabawa z bronią podwyższa u mężczyzn stężenie tego hormonu, jak również niezdrowa dieta, bogata w cholesterol.

Takie są fakty.

Otóż jak się okazuje akt seksualny zakończony orgazmem chwilowo podwyższa stężenie testosteronu. Po krótkim wzroście stężenia zazwyczaj pojawia się długotrwały spadek, zwłaszcza, jeśli akt seksualny jest powtarzany i kończony orgazmem. W tym przypadku nie bez znaczenia jest prolaktyna, wydzielana w reakcji na orgazm. Prolaktyna jest hormonem peptydowym wydzielanym w płacie tylnym przysadki mózgowej, hamuje ona wydzielanie LH, którego zadaniem jest zwiększenie produkcji testosteronu.

Przeciwnie, wstrzemięźliwość seksualna podwyższa stężenie testosteronu, w rozliczeniu kilkutygodniowym. Sens biologiczny tego typu obserwacji jest dość jasny. Mężczyzna, który z jakiejś przyczyny nie odbywa stosunku płciowego przez dłuższy czas, zaczyna przekierowywać swoją aktywność na poszukiwanie partnerki, odbywa się to w drodze regulacji hormonalnej. Jeśli z przyczyn budowy fizycznej nie udaje się to, podwyższony poziom testosteronu ułatwia zwiększenie masy mięśniowej, a wzmożona pewność siebie ułatwia dostęp do partnerki w konkurencji z innymi mężczyznami. Podobnie, mężczyźni, którzy nie osiągają orgazmu podczas stosunku (w domyśle, ktoś im w tym przeszkodził), mogą mieć wyższe stężenie testosteronu, co potwierdzają badania naukowe.

Przedstawiony powyżej przykład stanowi nieco przerysowane przedstawienie faktycznych mechanizmów zachodzących w tej sytuacji. Tendencja do autoregulacji i ujemnych sprzężeń zwrotnych w połączeniu z regułą przekory, umożliwia organizmom żywym przystosowanie się do zmiennych warunków w trakcie trwania jednego pokolenia, nie czekając na zmiany genetyczne. Ten sam mechanizm ma uniemożliwić ciągłą fiksację na jednej sferze życia. Dlatego po udanym stosunku płciowym, organizm zmienia punkt zainteresowania, a czynnikiem sprawczym jest tu regulacja hormonalna.

Różny stopień nasilenia reakcji na stężenie testosteronu w populacji jest związany ze zmiennością genetyczną, nie tyle stężenia, co siły reakcji na hormon. Między innymi dlatego, pomimo względnie podobnych poziomów testosteronu, poszczególni mężczyźni tak znacznie różnią się wyglądem zewnętrznym. Podobnej zmienności podlega psychologiczna reakcja na testosteron. Podkreśla się, że to nie tyle znaczne różnice stężenia testosteronu po stosunku, ale wrażliwość w ośrodkowym układzie nerwowym podlega szybkim zmianom. Prowadzono badania, podając wysokie dawki hormonów anabolicznych pewnej grupie pacjentów. U ponad 80% nie pojawiły się znaczne zmiany zachowania, ale około 16% uległo psychozie. Dowodzi to osobniczej zmienności wrażliwości na hormony steroidowe na poziomie mózgu, a także bezpośredniego przełożenia się na psychikę w ujęciu nie tylko ilościowym, ale też jakościowym. Innymi słowy, oznacza to całkowitą, w tym przypadku irracjonalną  zmianę zachowania. Takie zmiany nie są możliwe w przypadku endogennej podaży hormonu, ale unaoczniają jaki wpływ na pozornie zaawansowane organizmy, ma stężenie jednej substancji.

Podsumowanie.

Odżywiający się niezdrowo mężczyzna ze średnio-wysokim BMI, mocnym owłosieniem ciała, łysiejący na skroniach, unikający częstego treningu i dużych objętości treningowych, nie jest ideałem sportowca. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Wielu takich osób nie spotyka się w wyścigach zawodowców. Pomimo tego, ci właśnie mężczyźni mają statystycznie najwyższe stężenie testosteronu. Być może, choć stare kolarskie przesądy mają w sobie ziarno prawdy, nie powinniśmy za wszelką cenę dążyć do wyścigu stężeń androgenów wśród sportowców. Pamiętajmy, w obecnych czasach kryzysu, trend lansowania męskości może służyć najbardziej producentom suplementów diety.

wtorek, 19 marca 2013, mathmed
Jeśli treść artykułu spodobała Ci się, polub oficjalną stronę mathmed na facebooku i bądź informowany o nowościach na stronie :
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ponad 150 artykułów na blogu, wyszukaj :
Możesz też podzielić się ze znajomymi treścią artykułu klikając przycisk "lubię to" poniżej:

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
besttext
2013/07/18 15:59:01
W zawodowym kolarstwie w obecnych czasach, by liczyć się w walce o medale trzeba stosować doping i kwestia wstrzemięźliwości seksualnej schodzi na dalszy plan. EPO, czyli erytropoetyna dla podniesienia wartości HCT powyżej 60%, to popularny środek dopingujący, oczywiście naturalny hormon produkowany przez nerki do stymulacji erytropoezy, jednak podany egzogennie do organizmu w większych stężeniach daje niezłego kopa. Joachim Halupczok zmarł na zawał serca na trasie wyścigu. Cóż, można się tylko domyślać, iż przyczyną mogła być egzogennie podana EPO, która powoduje, że krew staje się gęsta, jak miód. Oprócz podniesienia wydolności, oczywiście obciążenia dla serca też znacznie wzrastają. Kilka lat temu głośna była sprawa o lekarzu grupy kolarskiej Festina, zatrzymanym na granicy belgijsko-francuskiej przez celników z ogromną ilością fiolek z amfetaminą, EPO i heroiną w aucie. Najpierw milczał. Po tygodniu zaczął sypać. Stwierdził, że w swej karierze miał około 3000 kolarzy i Ci, którzy nic nie brali, czyli nie stosowali niedozwolonych środków dopingujących, a może ich policzyć na palcach jednej lub dwóch rąk, obijali tyły. Kiedyś sam trenowałem kolarstwo, choć dość późno zacząłem jako osiemnastoletni junior i nic nie brałem, toteż wyników nie było. Ci goście to maszyny - myślałem, że mi serce wyskoczy. Średnia prędkość wyścigu to było od 40 km/h w przypadku klasyku do 50 km/h w przypadku kryterium (jazdy po pętlach wokół rynku, gdzie wygrywa ten, który zdobędzie najwiecej punktów, finiszując wielokrotnie na kresce 3 pkt, 2 pkt., 1 pkt. za miejsca 1, 2, 3, zdublowany odpada).
-
Gość: Michał, *.adsl.inetia.pl
2013/12/02 21:08:17
Weźmiesz rozwód i też wzrośnie poziom testosteronu. Tak twierdzą naukowcy: bezerekcji.pl/problemy-z-erekcja/wszystko-o-testosteronie/
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2014/01/15 00:28:09
Nie wiem kto pisał ten artykuł ale to bardzo nieprzyjemne gdy nie sprawdzi się dokładnie wiadomości i szkaluje dobre imię Joachima Halupczoka. Byc moze coś brał ale na pewno nie zmarł w trakcie wyścigu tylko zasłabł w trakcie rozgrzewki "piłkarskiej" bo przestał trenować wyczynowo kolarstwo.
Warto czasem coś sprawdzić!!!!
-
besttext
2014/01/15 11:16:49
W każdym razie Joachim zmarł w bardzo młodym wieku 26 lat, zasłabnąwszy w czasie wysiłku fizycznego i tu gość ma rację - dementuję za Wikipedią - w czasie rozgrzewki przed zawodami piłki halowej. Zmarł w drodze do szpitala. Jednak to nie jest meritum, w trakcie jakiego typu wysiłku fizycznego zmarł. Meritum jest, dlaczego lekarze sportowi dopuścili do takiej sytuacji, by tak utalentowany młody człowiek zmarł w mglistych okolicznościach. Szkoda takich polskich brylantów, jakim był Joachim! Nie chodzi tutaj o szkalowanie jednostki, tylko o nachylenie się nad problemem, w co uwikłany jest cały system. Lekarz sportowy, prof. Romuald Lewicki, postawił diagnozę, iż doniesienia na temat EPO są nieprawdziwe, a zawodnik nie miał wrodzonej ani nabytej wady serca, stąd arytmia mogła być efektem nieleczonych infekcji dróg oddechowych. Bardzo nowatorska interpretacja z uwagi na okoliczności nagłej śmierci! Wydaje się mało wiarygodna i jest próbą przeniesienia odpowiedzialności za śmierć na samego zawodnika.
Jestem członkiem agregatora naukowego researchblogging.org