Blog > Komentarze do wpisu

Buty SPD. Weryfikacja efektywności.

Niedawno napisałem krótki artykuł na temat relacji obuwia rowerowego i pedałów zatrzaskowych SPD do efektywności jazdy na rowerze. Już podczas przygotowania teoretycznego do tworzenia treści artykułu okazało się, że łatwo nie będzie. Na internetowych forach polskich i zagranicznych wrzało. Agregatory artykułów naukowych jednak pozostawały dziwnie ciche, jeśli chodzi o zasadność stosowania butów SPD i pedałów zatrzaskowych. Całość wydawała się raczej dziwna. Z reguły bowiem to naukowcy często drążą niezbyt popularne tematy. Ale nie w tym przypadku.

Obuwie SPD a efektywność jazdy na rowerze

Badania naukowe.

Znalazło się jednak kilka prac, których treść w mojej opinii rzuciła na zagadnienie nowe światło. Wyniki badań naukowych raczej nie potwierdzały spodziewanej i częstokroć zauważanej na forach amatorskich wyższości butów i pedałów SPD nad tak zwanymi platformami. Wręcz przeciwnie. Pojawiały się głosy odradzające stosowanie tego rozwiązania, ze względu na zwiększone ryzyko kontuzji. Badania elektromiograficzne wskazywały na zmniejszenie aktywności wielu grup mięśniowych, a badania siły nacisku podkreślały jej spadek po dłuższym używaniu SPD. Większość kolarzy po prostu nie używała tej technologii do podciągania korby w negatywnej fazie obrotu, ponieważ ruch ten był nieefektywny i niemal niemożliwy do wykonania, jeśli pchnięcie drugą nogą było odpowiednio silne.

Schematy ruchowe a buty SPD.

Aby więc wymusić ten schemat, trzeba było najpierw zacząć słabiej naciskać. To właśnie ten fenomen został zauważony. Jakkolwiek równomierne rozłożenie sił podczas obrotu teoretycznie wydaje się działać protekcyjnie na elementy stawowe, to przecież odwołajmy się do natury. Noga nie jest zaprojektowana do podnoszenia podczas zginania się dużego ciężaru. Mięśnie zginające w stawie kolanowym mają za zadanie jedynie unieść ciężar samej nogi. Tak nas zbudowała 'natura'. W tym kontekście stosowanie obuwia SPD i wymuszanie podciągania nogi jest raczej zachwianiem naturalnych, wypracowanych przez ewolucję schematów ruchowych, nadmiernie obciążając staw tam, gdzie nie jest on do tego przystosowany. W dłuższej perspektywie może to powodować urazy ze zużycia

Skąd więc opinie na forach?

Pozostaje więc zadać sobie pytanie, czy to naukowcy się mylą, a może patrząc na problem z drugiej strony,  czy cała rzesza ludzi wypowiadająca się pozytywnie na forach działa pod wpływem efektu placebo. Dlaczego wplatam tu dywagacje na temat efektu placebo? Jak się okazuje, wszyscy kolarze zawodowi w peletonie używają butów SPD z najwyższej półki. Ci sami kolarze stanowią częstokroć sportowy ideał, rodzaj kolarskiej utopii dla dużego grona zapatrzonych w nich amatorów. Owi kolarze, wraz z całym sztabem medycznym i technicznym, nie mogą przecież się mylić. Tak więc te dwa fakty zostają ze sobą powiązane. But SPD i sylwetka kolarza zawodowego, implikuje założenie, że buty kolarskie powinny poprawić rezultaty podczas jazdy na rowerze. Jeśli istnieje taka wiara, to subiektywne odczucie związane z efektem placebo może dotknąć nawet 30% osób. 30% to wystarczająca liczba, aby efekt placebo zaszczepić także osobom, które nie śledzą poczynań zawodowego peletonu, a jedynie czytają obiektywne opinie na forach. Nad całością czuwają producenci sprzętu kolarskiego, którzy dysponują olbrzymią gotówką. Ten trend jest dla nich jak najbardziej sprzyjający. 

Wynik mojego testu.

Tak więc ja sam nie chcąc bazować jedynie na opiniach innych, chciałem sam sprawdzić jak wygląda ten problem w oparciu o moją osobę. Postanowiłem wykorzystać dwa ustawienia na swoim rowerze stacjonarnym. Pierwsze to jazda na platformach, a drugie, użycie pasków i mocne zapięcie nogi w bucie, tak, aby efektywnie można było zacząć używać podciągania. Postanowiłem wybrać sobie odpowiednie obciążenie, stałą kadencję i w ten sposób dokonać krótkiego testu. Po tym jak mój puls ustabilizował się, zacząłem pomiary. 5 minut jazdy na stałej mocy, w obydwu ustawieniach, dało rezultat zgoła podobny. Różnice w średnim pulsie wyniosły poniżej 2%, z korzyścią dla jazdy na platformach. Należy jednak wspomnieć, że na co dzień nie używam obuwia SPD.

Podsumowanie.

Oczywiście ten test wykonany na jednej osobie, nie ma żadnego znaczenia dla ogółu. Jest jednak niejako potwierdzeniem mojej poprzedniej opinii bazującej na pomiarach naukowców. Nie każdy zyskuje na wytrzymałości używając butów SPD. Można z powodzeniem powiedzieć, że nie zyskuje autor tego bloga. Nie zyskał wiele bloger, który zazwyczaj używa SPD, a który swoją próbę czasową przejechał z różnicą 2% czasu na korzyść konfiguracji z SPD. Według opinii naukowców nie zyskuje także większość (populacyjna). Jak często podczas jazdy używamy podciągania korby w negatywnej fazie obrotu? Albo ile bylibyśmy gotowi zaryzykować dla 2%. Bo 2% może oznaczać wygraną. Ale może też oznaczać kontuzję, albo wymianę stawu kolanowego. Istnieje jednak szansa, że w przypadku Czytelnika, to rozwiązanie pomoże dużo bardziej i zamiast 2%, będzie 20. Jest to związane z naturalną zmiennością i rozkładem normalnym (Gaussa) w populacji. Z tego właśnie powodu ten artykuł nie mówi nie. Staram się raczej studzić nadmierny entuzjazm i oczekiwania, a także wprowadzić racjonalne podejście, bazujące na faktach. 

Więcej artykułów z medycyny sportowej.

środa, 28 listopada 2012, mathmed
Jeśli treść artykułu spodobała Ci się, polub oficjalną stronę mathmed na facebooku i bądź informowany o nowościach na stronie :
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ponad 150 artykułów na blogu, wyszukaj :
Możesz też podzielić się ze znajomymi treścią artykułu klikając przycisk "lubię to" poniżej:

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: IsaacBromberg, *.dynamic.chello.pl
2012/11/28 21:14:01
A co ze stabilnością położenia stopy w spd? jeżdże regularnie w spd i na platformach i na sciezkach rowerowych/ulicach stopa na platformie zmienia swoje polozenie ze względu na wstrząsy na wybojach. Poprawienie stopy daje strate. Nie mówiąc już o wartości stabilnosci połozenia w MTB, brak tejże przekłada się to na konkretne straty mocy(na ponowne przyspieszenie do zadanej prędkości).

może pomylę pojęcia, ale w mojej subiektywnej ocenie SPD przy odpowiedniej technice pozwala na osiągnięcie większej mocy max gdy: 1. Przy przyspieszaniu na stojąco (ciągnięcie wychodzi prawie że nieświadomie); 2. na siedzącą przy próbie jazdy z maksymalną mocą, gdy nacisk na pedały jest tak duży że się zaczyna unośić tyłek z siodełka i zwiększanie nacisku zaczyna się mijać z celem, można ten efekt skontrować nawet niewielkim ciągnięciem drugą nogą.

Ale pewnie na badania wnikające w takie niuasnse nie ma co liczyć. Chyba że autor bloga? (a za świetnego bloga korzystając z okazji muszę autorowi podziękować)



-
Gość: janek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/29 17:30:56
Ciekawe wpisy o SPD. Na forach można przeczytać, że zatrzaski (SPD/SL, Look itp.) zapobiegają kontuzjom bo stabilizują kolano. Więc kto ma rację i jakie czychają na nas (używających zatrzasków) kontuzje?

IsaacBromberg pisze o czynnikach, które często decydują o tym, że rowerzysta korzysta z zatrzasków - stabilność stopy na pedale, lepsze przyśpieszenie (jeśli przyśpieszamy na stojącą), dorzucam jeszcze - "dodatkowa moc" przy jeździe na stojąco pod górę.
-
Gość: stx, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/12/02 19:18:13
SPD będzie dawało efekty jak będziemy mieli wytrenowane mięśnie odpowiednie za "ciągnięcie". Po przejechaniu 24 tys km na platformach i 4 tys SPD (średnio 3500 km rocznie) doszedłem do wniosku że jest zabawka dla zawodowców. Mięśnie górnej części ud uzyskiwały znacznie później odpowiedni poziom wytrenowania. Użycie ich powodowało omdlewanie całych nóg. Niepokoił mnie również ból w okolicach wiązadeł stawu kolanowego. W moim przypadku dyskomfort "uwięzienia" dawał również pogorszenie wyników.
-
Gość: IsaacBromberg, *.dynamic.chello.pl
2012/12/02 22:17:32
stx, jak bolą więzadła to, o ile tego jeszcze nie robiłeś, pokombinuj z ustawieniem bloków. moje pierwsze ustawienie (na prosto, max do przodu) było dobre, ale zeby zobaczyć różnicę pojeździłem z innymi kątami(palce do zewnątrz, palce do środka), no i gdy miałem palce do zewnątrz(lekko) to się zaczeły pojawiać jakieś bóle kolan, przy ustawieniu lekko palce do środka jest raczej ok, wróciłem do ustawienia na prosto i widzę że w ramach luzu stopa to i tak idze do środka. ciekwe efekty daje przesuwanięcie bloku do tyłu, wg mnie ułatwia ciągnięcie i ogólnie techniczne kręcenie po całym okręgu, ale do MTB się słabo nadaje, bo tu jak jest nierówno to trzeba cisnąć:)
-
Gość: Jan, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/12/06 13:41:41
Poza tym co wspominali poprzednicy.

1. Autor nic nie wspomniał o butach, koncentrując się na samym systemie zatrzaskowym. Buty szosowe mają sztywną podeszwę (włókno szklane wzmacniane poliamidem, karbon), górskie troszkę mniej, ale też dość sztywne. W przypadku użycia zwykłych butów część energii "idzie" w gięcie buta (nie sztywna podeszwa). Napiszę dla mniej wtajemniczonych: Nie możliwości wykorzystania samych butów rowerowych, na zwykłych platformach.

2. W przypadku rowerów górskich wpięcie w pedały daje większą możliwość panowania nad rowerem, w trudnym terenie (nie będę się rozpisywał, chyba wiadomo o co chodzi). Powoduje także, że noga nie ślizga się po platformie, na zjeździe choćby po korzeniach.

3. Jeśli chodzi o kontuzje, wszystko jest kwestią odpowiedniego ustawienia bloków. Szkoda, że autor nie wspomina o możliwości dobrania bloków z luzem roboczym w na prawdę szerokim przekroju (Shimano SL bloki żółte luz 15 stopni, Look chyba daje możliwość wyboru 3 wielkości luzu). Dla tych bez problemów z kolanami są bloki z luzem 0 stopni.

4. Test nie odzwierciedla rzeczywistych warunków. Nawet związanie taśmą nóg, nie daje takiej transmisji energii jak but wpięty w pedał, test na rowerze stacjonarnym nie odzwierciedla warunków panujących na drodze( podjazdy). Autor słabo się przyłożył, co mnie zaskakuje, bo testy na blogu są przeprowadzane bardzo rzetelnie! Rozumiem, pewne problemy ze zbyt dużą ilością zmiennych (choćby wiatr), ale są dni kiedy wieje mniej i taki test można by zrobić, w warunkach rzeczywistych.

Teraz troszkę mojej subiektywnej opinii. Nie byłem zwolennikiem SPD i sporo czasu zajęła mi przesiadka (cena, nauka wpinanie-wypinanie). Po przesiadce ze zwykłych platform na SPD w góralu i SPD SL w szosie, odczułem poprawę przyspieszania zwłaszcza na podjazdach pod górę (znacząco na góralu pod strome podjazdy), szosa jazda na stojąco. Poprawiła się kontrola nad rowerem. Nie odczuwam negatywnych skutków, ani kontuzji. Wpinanie i wypinanie stało się odruchem (nie wiem czemu się tego obawiałem). Średnia wzrosła (zdaję sobie sprawę, że to nie jest jakiś wyznacznik).
Ćwiczę technikę pedałowania (pedałowanie jedną nogą wpiętą) likwidując martwe punkty. Czy to efekt placebo nie wydaje mi się.

A na koniec trochę "cukru", blog jest super. Mnóstwo się nauczyłem, zwłaszcza jeśli chodzi o odżywianie.

Pozdrawiam.
-
mathmed
2012/12/08 16:07:36
1. W teorii wszystko w porządku, w praktyce w badaniach nie udowodniono wyższej efektywności. Gięcie podeszwy może wymagać nakładów energii, ale nikt nie powiedział, że biomechanika jazdy ma (koniecznie) tego nie wymagać. W butach biegowych przecież także dążymy do optimum, a nikt nie każe biegać na sztywnych podeszwach.
2. To prawda, ale nijak ma się do tematu artykułu, jakim jest efektywność.
3. Moim zadaniem absolutnie nie było stworzenie artykułu pokrywającego wszystkie aspekty butów zatrzaskowych, jest to temat zbyt szeroki i jest wiele opracowań technicznych na ten temat.
4. Testy w warunkach kontrolowanych były już przeprowadzane, ich wyniki opisałem w poprzednim artykule. Brak wyraźnej przewagi pedałów zatrzaskowych.

Dzięki za czytanie bloga ;-)
-
Gość: jano, *.dynamic.chello.pl
2012/12/09 15:43:59
Sztywność podeszwy, w znaczny sposób poprawia przekazywanie energii ze stopy przez blok, na korbę i napęd (znacznie poprawia efektywność pedałowania), straty energii poprzez gięcie podeszwy są na prawdę spore.
-
Gość: IsaacBromberg, *.dynamic.chello.pl
2012/12/10 22:35:07
A jak by podejść do tematu matematycznie? Czyli jak można przeczytać na blogu mięśnie pracują optymalnie jeżeli pracują na 30% możliwości maksymalnych. Załóżmy ze jedziemy 27km/h rowerem górskim po szosie tylko depcząc, i załóżmy mięśnie pracują na 40% możliwości, dodajmy do tego ciągnięcie załóżmy jakoś wytrenowanym mięśniem na 30% jego możliwości i teoretycznie wykorzystanie mieśni depczących spadnie do 30%. Czy to nie daje teoretycznie... hmmm, czegoś? liczby oczywiście z kapelusza, może to jest właśnie te 2% które pojawia sie w badaniach. Problem w badaniach moze być tez w technice. Osobiście przy takiej włąśnie prędkości i w takich warunkach jak staram się kręcić technicznie po całym okręgu to w zasadzie jest to niewiarygodnie nie męcząca jazda, trzeba sie kontrolowac zeby nie przspieszyc, gdy samo deptanie jest jakimś wysiłkiem.
-
Gość: W.Grzeszkowiak, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/12/25 01:06:31
Witam serdecznie!

Gratuluję Autorowi naukowego podejścia do tematu i zainteresowania ciekawym tematem. Nie mogę jednak przejść obojętnie obok kilku niedociągnięć od strony metodyki testu.

Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę, że test przeprowadzono podczas stosunkowo równomiernej jazdy, podczas gdy każdy rowerzysta wie, że największą efektywność system SPD i jemu podobne osiągają właśnie podczas gwałtownych przyśpieszeń. Także podczas jazdy ze stosunkowo wysoką kadencją (uważaną ogólnie za korzystną z punktu widzenia osiągów sportowych) pedały SPD dają odczuwalną przewagę nad klasycznymi pedałami platformowymi.

Dodatkowo należy wziąć pod uwagę czynniki niemierzalne podczas badania laboratoryjnego, takie jak choćby możliwość stabilizacji roweru przez ruch nóg, łatwość wykonywania podskoków całym rowerem (tzw. "bunny hops") czy eliminację ryzyka ześlizgnięcia się stopy z pedału, co pozwala na pewniejszą jazdę. Wszystkie te czynniki realnie przekładają się na szybszą jazdę. Oczywiście nie ma to bezpośredniego związku z efektywnością pedałowania, jednak czynników tych nie można pominąć przy ogólnej analizie sensowności stosowania systemu SPD.

Dochodzą do tego dwa czynniki, o których był Pan uprzejmy wspomnieć z własnej inicjaytywy, tzn. technikę pedałowania oraz praktykę w stosowaniu systemu SPD. Nawet zwykła intuicja podpowiada, że pomagają one lepiej wykorzystać potencjał systemu pedałów zatrzaskowych.

Pomimo kilku nieścisłości serdecznie dziękuję za interesujący wpis i gratuluję zapału do prowadzenia eksperymentów.



Pozdrawiam,

Wojciech Grzeszkowiak
-
Gość: Gruber, *.dynamic.chello.pl
2013/01/11 00:13:15
Przesiadając się z platform na spd na początku zyskujemy jedynie możliwość zaliczenia widowiskowej gleby. Korzyści przychodzą z czasem. Wraz z doskonaleniem techniki korzyści z korzystania z spd rosną. Mam kilka rowerów w tym dwa z pedałami zatrzaskowymi i czuję sporą różnicę. Najbardziej widoczne jest o na podjazdach. Jeśli ktoś jeździ z kadencja 70 i niżej i dopiero zaczyna przygodę z pedałami zatrzaskowymi to oczywiście nie zauważy różnicy ale jak pojeździ kilka sezonów wypracuje kadencję 90-100 to jazda w platformach będzie irytująca. O wpływie na zdrowie nie wypowiadam się bo nie mam o tym czerwonego pojęcia.
-
Gość: Qr3ak, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/04/03 18:28:52
W spd nie ciągnie się pedał do góry tylko kręci na okrągło z jednakową siłą, że się podciąga to błędne wyobrażenie pracy w pedałach z systemem spd powielane na różnorakich forach i opiniach.
-
Gość: Marcin, *.multi-ip.pl
2013/05/20 10:29:13
Witam
Może nie odniosę się do całego naukowego dowodu, choć przejechałem w SPD prawie 10 tys. kilometrów to uważam się w tej dziedzinie za laika. Ale testowanie na stacjonarnym rowerze to jakiś poroniony pomysł - zapraszam na trasę - 50-70 kilometrów - wzniesienia, zjazdy, tzw wmordewind. To będzie wiarygodny test - a nie pedałowanie w pokoju nawet pod wirtualną górkę.
-
Gość: klosiu, *.icpnet.pl
2013/10/05 00:34:51
Najważniejsza zaleta używania spd nie jest nawet poruszona w artykule. Pewność że stopa nie spadnie z pedału na wyboistym zjeździe pozwala zjeżdżać znacznie szybciej. Zresztą paru kolegów już to zauważyło. Na trasie wyścigu na nierównym zjeździe, gdy mija się człowiek z platformami i spd, różnica prędkość zwykle jest miażdżąca.
Poza tym, pedałowanie "na okrągło" i z dużą kadencją to nie jest banał. Mnie nauczenie się tego w zadowalającym stopniu zajęło ładnych parę lat intensywnej jazdy po 10 tys km rocznie, a postępy były bardzo powolne. W tej chwili gdy jadę na platformach, noga z tyłu "podskakuje" mi, więc nawet jeśli nie ciągnę zbyt silnie w górę, to na pewno ją podnoszę, a już to zwiększa ogólną moc pedałowania, bo noga swoje waży :).
Tak że eksperyment przeprowadzany przez kogoś, kto na codzień jeździ w platformach jest kompletnie niemiarodajny.
Jakoś nie mogę sobie siebie wyobrazić jadącego sprint ~50km/h na szosie w platformach. Jedno zsunięcie nogi z pedału równa się glebie.
-
Gość: Coriner, *.centertel.pl
2015/02/23 14:01:04
Ja, zacząłem jeździć w SPD zanim przeczytałem choć 1 zdanie o pedałowaniu. Dopiero po pierwszych 30km zorientowałem się, że mogę ciągnąć pedał do góry !! Jak zacząłem ciągnąć to: po 1 - wzrosło zdecydowanie przyspieszenie początkowe, po 2 - prędkość średnia wzrosła nieznacznie, ALE oddech zdecydowanie się uspokoił, zniknęła zadyszka, 3 - zdecydowanie spadło zmęczenie ogólne (to przyjemne zmęczenie nóg) po przejechaniu tego samego dystansu SPD vs platformy. W moim przypadku więc, mogę przy tym samym zmęczeniu przejechać o 30% więcej (a myślę, że nawet więcej) - tak w teorii bo za mną dopiero 2 dni szosowe w SPD, po 4 - kontuzje to są ale nadgarstków (2 gleby na 2 dni). I kwestia ustawienia butów/bloków. Jeśli początkowo więcej naciskałem na pedały, czubki musiałem lekko odchylić na zewnątrz, wówczas nie odczuwałem dyskomfortu. Ale jak zacząłem ciągnąć, to noga naturalnie dążyła do wyprostowywania się się w bucie, więc bloki ustawiłem równo i tak na razie mi pasuje. Za pół roku napiszę moje dalsze doświadczenia z SPD na szosie. pozdr
PS. I zacząłem nie tyle ciągnąć nogę do góry, ale do tyłu, albo pochylam lekko czubek do dołu i wtedy ciągnę bardziej do góry - staram ciągnąć piętą.
-
Gość: Mtbbiker, *.play-internet.pl
2015/07/13 13:35:53
Ja nie jestem zwolennikiem spd-nie wierze w to poniewaz uwazam,ze nie da sie tak mocno "ciagnac jak pchac" I sila "pchania" niweluje "ciagniecia"
Zreszta mam na to dowody,gdy jezdzilem i ja i inni na platformowkach roznice miedzy Nami byly marginalne(maratony mtb) gdy inni(prawie wszyscy) sie przesiedli na spd zaczalem zauwazalnie wygrywac po dwoch latach jeszcze mnie nikt nie dogonil. Pisze o ludziach z mojego klubu.
Pozdrawiam
-
Gość: aleszptycha.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/08/18 15:08:05
Porównywanie jazdy w butach spd i na zwykłych pedałach na rowerze stacjonarnym jest jak lizanie loda przez szybę. Autor nie poruszył podstawowej kwestii jazdy w spd - panowania nad rowerem w terenie. Proponuję test - jazdę po wertepach. W zwykłych pedałach stopy odrywają się co chwilę od platformy i nie może być mowy o efektywnej jeździe. W spd stopa trzyma się pedału i panowanie nad rowerem nie stanowi problemu. Inny test - stromy podjazd po kamieniach. Po takich próbach proszę o porównywanie jazdy w obu rodzajach pedałów. Inaczej to nie ma sensu. Pozdrawiam
-
Gość: Bumcyk, *.adsl.inetia.pl
2015/08/31 22:42:59
W pełni zgadzam się ze wszystkimi komentarzami. Z mojego doświadczenia również główna poprawa efektywności jazdy w SPD polega na tym, że na platformie tracimy znaczną energię na utrzymanie kontaktu buta z pedałem - czym trudniejszy teren, tym bardziej.Kolejna sprawa, o czym również wspominano w komentarzach, to związana z tym poprawa bezpieczeństwa. Podciągania używam w zauważalny sposób tylko przy starcie z czerwonych świateł na skrzyżowaniu oraz przy bardzo stromych podjazdach. Natomiast użycie SPD zmniejsza martwą strefę, bo (po uzyskaniu pewnej wprawy) pozwala ma przepychanie pedału ruchem poziomym przez dolny i górny punkt. Żadna z tych rzeczy jest to absolutnie nie do przetestowania na rowerze stacjonarnym, dlatego taki test jest zupełnie bez sensu. Koszyki na buty są totalnie bez sensu: nie zapewniają takiej kontroli nad rowerem jak SPD i trudno się z nich sprawnie wypiąć w razie nagłej potrzeby - straciły rację bytu od kiedy wynaleziono pedały zatrzaskowe.
Jestem członkiem agregatora naukowego researchblogging.org